IO: Kwalifikacje w Lizbonie przełożone na kwiecień

Nie odbędą się zaplanowane na 10-14 lutego 2021 roku europejskie kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Europejska Unia Tenisa Stołowego poinformowania o przeniesieniu turnieju na drugą połowę kwietnia 2021 roku.

Europejska Unia Tenisa Stołowego zdecydowała się przełożyć turniej na późniejszym termin ze względu na liczne obostrzenia w europejskich krajach i ograniczenia w podróżach międzynarodowych w związku z pandemią koronawirusa. Zgodnie z przepisami Międzynarodowej Federacji Tenisa Stołowego, kwalifikacje kontynentalne muszą zostać zakończone do 30 kwietnia 2021 roku.

Turniej w Lizbonie jest szczególnie ważny dla męskiej reprezentacji Polski. Trener Tomasz Krzeszewski do startu w europejskich kwalifikacjach może nominować dwóch zawodników, którzy walczyć będą o pięć premiowanych miejsc uprawniających do występu w Igrzyskach Olimpijskich w Tokio. Warto przypomnieć, że w innej portugalskiej miejscowości – Gondomar, w ubiegłym roku kwalifikację drużynową wywalczyły Li Qian, Natalia Partyka i Natalia Bajor, co jest równoznaczne z awansem dwóch naszych tenisistek stołowych do turnieju singlowego.

Kwalifikacje, których gospodarzem będzie portugalska Lizbona, według nowych ustaleń ETTU mają się odbyć w dniach 21-25 kwietnia 2021 roku.

Biało-czerwoni trenują na zgrupowaniu w Gdańsku

Od środy reprezentacja Polski mężczyzn przebywa na zgrupowaniu w Gdańsku. – Zaplanowaliśmy dwie akcje szkoleniowe, które mają być bezpośrednim przygotowaniem do zaplanowanych na połowę lutego kwalifikacji do IO w Lizbonie – mówi Tomasz Krzeszewski, trener biało-czerwonych.

W centrum szkolenia Polskiego Związku Tenisa Stołowego im. Andrzeja Grubby przygotowują się Jakub Dyjas, Konrad Kulpa, Tomasz Kotowski, Artur Grela, Miłosz Redzimski, Przemysław Walaszek, Damian Węderlich, Jakub Kuźmicz i Czech Pavel Sirucek. Sztab szkoleniowy tworzą Tomasz Krzeszewski, Xu Kai i Arkadiusz Kędzierski. W pierwszej części zgrupowania nie bierze udziału zmagający się z problemami zdrowotnymi Marek Badowski.

– W Gdańsku pracujemy więcej objętościowo. Koncentrujemy się na treningu technicznym, ale nie zapominamy o przygotowaniu fizycznym. Oczywiście nie zabraknie gier kontrolnych. Planujemy przeznaczyć na „grę właściwą” poniedziałkowy, popołudniowy trening. Chcę, aby każdy zagrał trzy-cztery gry na punkty podczas tego treningu – mówi Tomasz Krzeszewski, w przeszłości srebrny medalista mistrzostw Europy w grze podwójnej z 2002 roku z Zagrzebia.

Przed turniejem kwalifikacyjnym w Lizbonie planowane jest jeszcze jedno zgrupowanie przygotowawcze. Na ten moment nie wiadomo jeszcze, jacy zawodnicy będą reprezentować nasz kraj w portugalskim turnieju. Największe szanse na grę w kwalifikacjach mają Jakub Dyjas i Marek Badowski, którzy zajmują najwyższe miejsca spośród biało-czerwonych w światowym rankingu tenisa stołowego. – Drugie zgrupowanie z pewnością będzie „lżejsze”. Skupimy się na pracy nad detalami i szczegółami. Na kilka dni przed turniejem nie możemy obciążać zawodników – informuje szkoleniowiec Polaków.

Kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Tokio mają zostać rozegrane w dniach 10-14. lutego w Lizbonie.

Komunikat w sprawie rozgrywek w związku z przedłużeniem obostrzeń do 31 stycznia 2021

W związku z przedłużeniem obecnie obowiązujących obostrzeń, w dniu 14 stycznia 2021 roku Zarząd PZTS podjął następujące decyzje w sprawie rozgrywek:

  • 2. Grand Prix Polski Seniorów zostaje przeniesione na termin 19-21 lutego 2021, miejsce turnieju pozostaje bez zmian.
  • 1. seria turniejów Grand Prix Polski w kategoriach młodzieżowych (tj. junior, kadet, młodzik i żak) zostaje odwołana, w związku z tym w sezonie 2020/2021 odbędzie się jedna seria turniejów GPP w wymienionych kategoriach wiekowych. W gestii Wojewódzkich Związków Tenisa Stołowego pozostaje podjęcie decyzji w sprawie zaliczenie wyników rozegranych eliminacji wojewódzkich do odwołanej serii turniejów GPP jako obowiązujących do nadchodzącej serii turniejów GPP albo rozegranie nowych eliminacji.
  • Grand Prix Polski Weteranów planowane na termin 16-17 stycznia 2021 zostaje odwołane, w związku z tym w sezonie 2020/2021 odbędzie się 7 turniejów GPPW.
  • Ekstraklasa kobiet oraz Lotto Superliga mężczyzn wznowią rozgrywki w terminie 21 stycznia 2021.
  • I liga kobiet i I liga mężczyzn wznowią rozgrywki w terminie 23 stycznia 2021, o ile spełnione zostają wymogi rozporządzenia (tj. wynagrodzenie zawodniczek albo zawodników z tytułu gry w tenisa stołowego stanowi znaczą cześć ich dochodu). W innym wypadku drużyny są zobowiązane do znalezienia nowego terminu.
  • 18. kolejka Ekstraklasy kobiet (pierwotny termin: 14 marca 2021) zostaje przeniesiona na 7 marca 2021 ze względu na konieczność zwolnienia terminu na zawody wojewódzkie.
  • 16. kolejka drugiej grupy Lotto Superligi mężczyzn (pierwotny termin: 19 lutego 2021) zostaje przeniesiona na 14 lutego 2021 ze względu na kolizję terminu z 2. GPPS.
  • 14. kolejka I ligi ((pierwotny termin: 20 lutego 2021) zostaje przeniesiona na 8 maja 2021 ze względu na kolizję terminu z 2. GPPS.

W pozostałym zakresie obowiązują decyzje z poprzedniego komunikatu z dnia 23 grudnia 2020.

Leszek Kucharski: W 1988 roku otarliśmy się o medal igrzysk

Leszek Kucharski w swojej karierze zdobywał medale Mistrzostw Polski, Europy czy Świata, jednak nigdy nie stanął na podium Igrzysk Olimpijskich. Najbliżej zdobycia krążka na tej ostatniej imprezie był w 1988 roku, gdy tenis stołowy debiutował jako dyscyplina na igrzyskach w Seulu (Korea Południowa).

Leszek Kucharski dwukrotnie zagrał na Igrzyskach Olimpijskich. W swoim premierowym starcie – w 1988 roku, wspólnie z Andrzejem Grubbą dotarł do ćwierćfinału w grze podwójnej. W zmaganiach singlowych odpadł w 1/8 finału. – Na igrzyskach zadebiutowałem w wieku 29 lat w Seulu. Byliśmy z Andrzejem bardzo blisko zdobycia medalu w deblu, przegrywając ćwierćfinałowy pojedynek 1:2 w setach (w ostatnim secie 19:21). W singlu także zaprezentowałem się dobrej strony. Podczas turnieju w Seulu najpierw rywalizowaliśmy w grupach ośmioosobowych, z których dwóch najlepszych zawodników awansowało do fazy pucharowej. W swoim ostatnim pojedynku w grupie, gdy byłem już pewny zajęcia dwóch premiowanych miejsc, w ostatniej akcji spotkania z późniejszym złotym medalistą Yoo Nam Kyu zerwałem mięsień skośny brzucha. Z turnieju odpadłem po porażce z Janem Ove Waldnerem 2:3. Prowadziłem w tym spotkaniu 2:1 i 17:16 w czwartej odsłonie, jednak Szwed zagrał wówczas genialną akcję i awansował do kolejnej rundy. Szkoda, bo kolejnym moim rywalem byłby Koreańczyk Kim Ki-taek, z którym wcześniej wygrywałem – wspomina swój pierwszy występ na Igrzyskach Olimpijskich Leszek Kucharski.

Znacznie mniej udane dla Polaka był kolejne igrzyska w 1992 roku. W Barcelonie Kucharski wystąpił tylko w grze podwójnej w parze z Andrzejem Grubbą. Biało-czerwoni przegrali dość niespodziewanie w pierwszej rundzie Jean-Philippe Gatienem i Damienem Eloi 1:2. – Prowadziliśmy w tym meczu 1:0 i 20:11 w drugiej partii. Francuzi doprowadzili do wyrównania 20:20. Kolejne dwie akcje należały do nas, jednak zdobywając punkt na 22:20, zagrałem tzw. „podwójną piłkę”. Przyznałem się to nieczystego odbicia i ostatecznie polegliśmy w całym spotkaniu 1:2 – opowiada o nieudanych igrzyskach w Barcelonie legendarny polski tenisista stołowy.

Tenis stołowy na Igrzyskach Olimpijskich po raz ósmy miał zagościć w Tokio. Najważniejsza impreza 2020 roku przed pandemię koronawirusa została ostatecznie przełożona na 2021 rok. – Trudno powiedzieć, czy tak ważna impreza dojdzie do skutku. Myślę jednak, że czas gra na naszą korzyść. Obostrzenia przynoszą efekty, a kilka tygodni temu rozpoczęły się szczepienia – dodaje srebrny medalista mistrzostw świata z 1989 roku.

Były zawodnik AZS-u Gdańsk odniósł się także do ostatniej informacji o rozegraniu 89. Indywidualnych Mistrzostw Polski w 2021 roku w Hotelu Arłamów. – Uważam, że to rewelacyjna sprawa. Dzięki temu wzrasta prestiż naszej dyscypliny. Turniej odbędzie się w ośrodku, który jest znany w całej Polsce. Oby więcej imprez w takich miejscach – zakończył Leszek Kucharski.

Maciej Kubik: Nie jest łatwo ciągle trenować bez rywalizacji

Maciej Kubik, jeden z czołowych zawodników w reprezentacji Polski prowadzonej przez Tomasza Krzeszewskiego, w tym sezonie debiutuje w barwach TTF Liebherr Ochsenhausen. W piątkowy wieczór były dwukrotny złoty medalista mistrzostw Europy kadetów rozegrał swój drugi pojedynek singlowy w niemieckiej Bundeslidze.

Aktualna sytuacja na świecie sprawia, że występy w rozgrywkach ligowych są dla brązowego medalisty mistrzostw Polski w grze pojedynczej jedynymi w tym sezonie. Jak z małą ilością startów radzi sobie nadzieja naszego tenisa stołowego? – Dostosowałem się już do tego, że nie gramy turniejów i skupiam się na poprawie poziomu gry. Nie jest łatwo ciągle trenować bez rywalizacji, ale ciągle staram się znajdować w sobie motywację i czekam na swoje szanse do grania w lidze – mówi Polak.

W wyjazdowym starciu z 1. FC Saarbrücken TT młody Polak zmierzył się z mistrzem Europy do lat 21 w grze podwójnej z 2019 roku z Gondomar – Darko Jorgicem. Kubik po trzech setach prowadził z bardziej doświadczonym rywalem, jednak ostatecznie uległ zawodnikowi 1. FC Saarbrücken TT 2:3. – Od początku spotkania czułem się dobrze i grałem agresywnie, aby wywrzeć presję na moim przeciwniku. Jestem zadowolony ze swojej gry. W kluczowych momentach zabrakło mi trochę „chłodnej głowy” i doświadczenia, szczególnie przy prowadzeniu 2:1 – ocenił swój występ Maciej Kubik.

Dla młodego Polaka występ w Saarbrücken był dopiero drugim starciem singlowym w tym sezonie. Wcześniej reprezentant Polski w połowie grudnia uległ aktualnemu złotemu medaliście mistrzostw Rosji – Levowi Katsmanowi 1:3. – Był to dopiero mój drugi mecz singlowy w Bundeslidze, ale czuję, że dzięki dobrej pracy na treningach w Ochsenhausen mogę się dalej rozwijać – zakończył Kubik.

Porażki Kulczyckiego i Kubika w Bundeslidze

Dwie porażki w ciągu trzech dni – to bilans tenisistów stołowych Liebherr Ochsenhausen w ostatnich meczach niemieckiej Bundesligi. Zespół Samuela Kulczyckiego i Macieja Kubika najpierw przegrał z Post SV Mühlhausen 2:3, a następnie uległ 1. FC Saarbrücken TT 0:3.

W pierwszym spotkaniu gracze z Ochsenhausen przegrali w Mühlhausen z tamtejszym Postem SV 2:3. Z dwójki biało-czerwonych w tym meczu wystąpił tylko Samuel Kulczycki. Polaków wspólnie z Hugo Calderano wystąpił w decydującej partii wieczoru – grze podwójnej. Zawodnicy TTF Liebherr ulegli ostatecznie Ovidiu Ionescu i Lubomirowi Jancarikowi 2:3 i to gospodarze cieszyli się z triumfu w całym meczu.

Dwa dni później zespół Polaków doznał piątej porażki w aktualnym sezonie. Bez swoich największych gwiazd – Hugo Calderano i Simona Gauzy, ale z biało-czerwonymi w składzie – Samuelem Kulczyckim i Maciejem Kubikiem, były klub Jakuba Dyjasa przegrał z 1. FC Saarbrücken TT 0:3. Najbliżej odniesienia zwycięstwa w drużynie Fu Yonga był Maciej Kubik, który po tie breaku uległ Darko Jorgicowi 2:3. Samuel Kulczycki przegrał natomiast z Patrickiem Franziską 1:3.

Po porażkach w Mühlhausen i Saarbrücken ekipa TTF Liebherr Ochsenhausen spadła na piąte miejsce w tabeli. Do liderujące Borussii Dusseldorf zespół Samuela Kulczyckiego i Macieja Kubika traci sześć „oczek”.

1. FC Saarbrücken TT – TTF Liebherr Ochsenhausen 3:0
Darko Jorgic – Maciej Kubik 3:2 (9:11, 11:9, 10:12, 11:6, 11:5)
Shang Kun – Kanak Jha 3:0 (11:8, 12:10, 11:7)
Patrick Franziska – Samuel Kulczycki 3:1 (11:4, 9:11, 11:1, 11:8)

Post SV Mühlhausen – TTF Liebherr Ochsenhausen 3:2
Daniel Habesohn – Kanak Jha 3:0 (11:8, 11:6, 15:13)
Ovidiu Ionescu – Simon Gauzy 3:2 (4:11, 6:11, 11:8, 11:2, 11:6)
Steffen Mengel – Hugo Calderano 0:3 (10:12, 8:11, 7:11)
Daniel Habesohn – Simon Gauzy 2:3 (7:11, 13:11, 11:13, 11:9, 9:11)
Ovidiu Ionescu/Lubomir Jancarik – Samuel Kulczycki/Hugo Calderano 3:2 (11:8, 12:10, 9:11, 4:11, 11:7)

Turniej World Masters zastąpi Mistrzostwa Świata w ping-pongu

Z powodu koronawirusa i obostrzeń związanych z pandemią 10. Mistrzostwa Świata w ping-pongu nie odbędą się w Londynie tradycyjnie pod koniec stycznia. Zastąpi je turniej World Masters, który rozegrany zostanie w dniach 23-24 stycznia w Coventry. Do udziału w zawodach zaproszony został Filip Szymański.

Pierwsze MŚ w ping-pongu, czyli grze rakietkami bez profesjonalnych okładzin, odbyły się w 2011 roku w Las Vegas. Druga edycja miała miejsce w 2013 roku w Alexandra Palace w Londynie i od tego czasu zawsze pingpongiści rywalizują w tym prestiżowym miejscu w brytyjskiej stolicy.

Aż 4-krotnie Mistrzem Świata został Andrew Baggaley, były zawodnik Poltarex Pogoni Lębork i Lotto Zooleszcz Gwiazdy Bydgoszcz, obecnie grający w barwach beniaminka LOTTO Superligi Uczelni Państwowej Zamość.

Jak poinformował organizator turnieju World Masters w Coventry, firma Matchroom Multi Sport, oprócz Andrew Baggaleya zagrają m.in. Rosjanin Maxim Shmyrev, Szkot Gavin Rumgay, Anglik Chris Doran oraz Niemcy Alexander Flemming i Sabine Winter. Do udział w 24-osobowych zawodach zaproszony został Filip Szymański, który w najlepszym występie w MŚ doszedł do ćwierćfinału.

Pula nagród wynosi 102 tysiące dolarów. Zwycięzca otrzyma 25 tys., a srebrny medalista 12,5 tys. Brązowi medaliści dostaną po 6250, ćwierćfinaliści po 4000, a zawodnicy, którzy odpadli w 1/8 finału zarobią po 3000. Pingpongiści wyeliminowani w pierwszej rundzie zainkasują po 1500. W sobotę 23 stycznia odbędą się spotkania 1 i 2 rundy, a w niedzielę – ćwierćfinały, półfinały i finał.

W historii Mistrzostw Świata w ping-pongu grali m.in. Filip Szymański, Zbigniew Leszczyński (prezes LOTTO Superligi), Filip Młynarski, Jan Olek, Przemysław Sałaciński, Radosław Malinowski, Artur Białek, Jakub Dorociński i inni.

Polskie drużyny z awansem na DME!

Męska i żeńska reprezentacja Polski zagrają w Drużynowych Mistrzostwach Europy, które zaplanowane zostały na przełom września i października w rumuńskiej miejscowości Kluż-Napoka. Europejska Unia Tenisa Stołowego podjęła decyzję o rezygnacji z kwalifikacji dla dwunastu najlepszych zespołów poprzednich mistrzostw w Nantes.

– Zgłaszaliśmy projekt do ETTU, aby zrezygnować z turniejów kwalifikacyjnych. Z tego co wiem, to podobne pisma do władz europejskiej federacji przesłały także inne kraje ze Starego Kontynentu. Cieszę się, że Europejska Unia Tenisa Stołowego zdecydowała się zapewnić udział w turnieju w Rumunii dla dwunastu najlepszych ekip męskich i żeńskich poprzednich mistrzostw – mówi Stefan Dryszel, dyrektor sportowy Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Łącznie podczas Drużynowych Mistrzostw Europy w 2021 roku w Kluż-Napoka wystartują po 24 męskie i żeńskiej reprezentacje. Europejska Unia Tenisa Stołowego zdecydowała, że o pozostałe miejsca uprawniające do występu w rumuńskich mistrzostwach zostaną rozegrane kwalifikacje.

– Spodziewałem się takiej decyzji. Trzecia fala pandemii koronawirusa praktycznie ogranicza podróżowanie po europie. W każdym kraju panują inne obostrzenia. Musimy elastycznie podchodzić do sprawy – dodał Zbigniew Nęcek, szkoleniowiec reprezentacji Polski kobiet.

Nowa regulacja Europejskiej Unii Tenisa Stołowego sprawiła, że pewne udziału w zaplanowanych na przełom września i października mistrzostwach są męska i żeńska reprezentacja naszego kraju. Podopieczne Zbigniew Nęcka podczas Drużynowych Mistrzostw Europy w 2019 we francuskim Nantes zajęły trzecie miejsce, a zespół prowadzony przez Tomasza Krzeszewskiego dotarł do ćwierćfinału.

5 miejsc dla singlistów z Europy w kwalifikacjach w Lizbonie

W dniach 10-14 lutego w Lizbonie rozegrane zostaną europejskie kwalifikacje olimpijskie do Igrzysk w Tokio. Awans wywalczy 5 singlistów. W stolicy Portugalii zagra 2 reprezentantów Polski. Z kolei Polki mają już zapewniony występ w letnich IO w Japonii.

– Możemy wystawić dwóch zawodników do turnieju indywidualnych kwalifikacji olimpijskich, bo taki jest limit na każdy kraj. W Tokio wystąpi np. tylko dwóch Chińczyków. To maksymalna kwota tenisistów z jednego państwa – mówi Stefan Dryszel, dyrektor sportowy Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Skład reprezentacji Polski nie został jeszcze ogłoszony. W rankingu światowym najwyższe miejsca zajmują Jakub Dyjas (Dekorglass Działdowo) – 65 i Marek Badowski (Dartom Bogoria Grodzisk Maz.) – 82.

– Będzie trudno o awans w Lizbonie, gdyż nasi reprezentanci będą rozstawieni poza pierwszą dziesiątką. Każde zawody przynoszą jednak nieoczekiwane rezultaty i mam nadzieję, że Polacy pokażą dobrą formę i sprawią niespodzianki w postaci zwycięstw z rywalami o wyższym rankingu – powiedział Stefan Dryszel.

Były trener kadry narodowej Biało-Czerwonej zaznaczył, że format zawodów w Lizbonie nie jest skomplikowany.

– 8 najwyżej sklasyfikowanych zawodników jest rozstawionych i nie bierze udziału w pierwszej fazie zawodów, która będzie rozgrywana w 12 grupach. Dwóch pierwszych z każdej grupy awansuje do drugiej fazy, czyli 24 zawodników. Potem będzie turniej grany systemem pucharowym – lista na 32 zawodników, a więc 24 z kwalifikacji i 8 wcześniej wspomnianych najwyżej sklasyfikowanych. Finaliści zdobędą kwalifikację olimpijską – przyznał dyrektor sportowy PZTS, dodając:

– W następnej fazie znowu system pucharowy, z tym, że półfinaliści pierwszego etapu mają pierwszą rundę wolną. Po raz kolejny finaliści awansują na Igrzyska, zaś przegrani w półfinałach grają o ostatni piąty „bilet” na turniej olimpijski.

Jak przypomniał Stefan Dryszel, polskie zawodniczki mają już kwalifikacje olimpijskie. Zdobyły je w Gondomar w Portugalii w styczniu 2020 roku w składzie: Li Qian, Natalia Bajor, Natalia Partyka. – Uzyskały tam awans na IO w turnieju drużynowym, co jest równoznaczne z awansem dwóch zawodniczek do turnieju singlowego. Będziemy musieli tylko wytypować tenisistki do odpowiednich turniejów. Muszą to być jednak dwie zawodniczki z trzech zgłoszonych do zawodów drużynowych.

Samuel Kulczycki: celem było złoto w Pucharze Niemiec

– Drugie miejsce nie do końca nas ucieszyło, gdyż celem było złoto w Pucharze Niemiec. Spróbujemy wygrać za rok – mówi nasz reprezentant Samuel Kulczycki, który dołożył cegiełkę do drugiego miejsca TTF Liebherr Ochsenhausen.

Zanim rozpoczął się niemiecki pingpongowy Final Four w Neu-Ulm, zawodnicy czterech klubów – Borussii Duesseldorf, Liebherr Ochsenhausen, Schwalbe Bergneustadt, ASV Gruenwettersbach – zostali przetestowani nie tylko pod kątem koronawirusa…

– Z Ochsenhausen do Ulm mamy blisko, ale wszystkie drużyny musiały przyjechać dzień przed weekendowymi zawodami. Chodziło m.in. o udział w przygotowanej przez organizatorów specjalnej zabawie dot. wiedzy o swych kolegach z zespołu. Oczywiście chcieliśmy też potrenować na sali – przyznał Samuel Kulczycki.

W ekipie Liebherr 18-letni Samuel Kulczycki „rywalizował” z 17-letnim Maciejem Kubikiem, a Brazylijczyk Hugo Calderano z Francuzem Simonem Gauzym. – Siedzieliśmy z Maćkiem odwróceni do siebie plecami i odpowiadaliśmy na rozmaite pytania, np. który z nas lepiej tańczy, kto więcej zjada itd. Musieliśmy pokazać ten sam kolor na rakietce – niebieskim byłem ja i czarnym kolega, żeby dostać punkt. Okazało się, że zdobyliśmy ich 9 na 10 możliwych, a Calderano z Gauzym 8/10. To był fajny czas spędzony przed prestiżowymi zawodami.

W półfinale drużyna Liebherr spotkała się z zespołem Schwalbe, z którym miesiąc wcześniej wygrała w meczu Bundesligi 3:0. Tym razem klub Polaków zwyciężył 3:2. Samuel Kulczycki w parze z Gauzym zdobyli decydujący punkt, pokonując w grze deblowej Alvaro Roblesa i Stefana Fegerla 3:0. Kubik był rezerwowym.

– W lidze wygraliśmy wysoko, ale rywale grali wtedy bez Austriaka Fegerla. W piątek wieczorem nasi trenerzy podali skład, więc byłem psychicznie nastawiony, że mogę wejść do walki w najważniejszym momencie – przy stanie 2:2. Czułem stres, ale był on pozytywny i z każdą piłka grało mi się coraz lepiej. Nigdy wcześniej nie wystąpiłem w tej fazie Pucharu Niemiec, a to impreza bardzo ważna dla klubu z Ochsenhausen – dodał.

Partnerem Samuela Kulczyckiego był bardzo dobry singlista, wicemistrz Europy z 2016 roku Simon Gauzy. – Postawialiśmy na atak i poza tym byliśmy agresywniejsi od przeciwników. To był klucz do sukcesu. Simon jest starszym i bardziej doświadczonym zawodnikiem, ale w trakcie pojedynku wspólnie wybieraliśmy serwis czy sposób odbioru podania itd. Nie było tak, że decydował tylko Gauzy. Wcześniej trochę trenowaliśmy debla, a podczas turnieju szybko złapaliśmy nić porozumienia. A jeśli chodzi o presję, podobną czułem przy stanie 0:2 i następnie 2:2 w spotkaniu niemieckiej ekstraklasy z ASV Gruenwettersbach pod koniec listopada. Wygrałem singla z Denim Kożulem, a w deblu z Maćkiem Kubikiem pokonaliśmy Dan Qiu i Tobiasa Rasmussena.

W niedzielnym finale, bez Polaków, Liebherr przegrał z Borussią 1:3. Samuel Kulczycki miał wystąpić w grze podwójnej, ale piątego pojedynku nie doszło. – Drugie miejsce nie do końca nas ucieszyło, gdyż celem było złoto w Pucharze Niemiec. Spróbujemy wygrać za rok – podsumował.

Przed reprezentantami Polski teraz trzy mecze Bundesligi w pięć dni. W lutym Maciej Kubik i Samuel Kulczycki mają szansę zagrać w Lizbonie w europejskich kwalifikacjach olimpijskich do Igrzysk w Tokio.

89. Indywidualne Mistrzostwa Polski w Hotelu Arłamów

Hotel Arłamów będzie gospodarzem 89. Indywidualnych Mistrzostw Polski w tenisie stołowym. Turniej zostanie rozegrany w dniach 26-28. marca 2021 roku.

– Indywidualne Mistrzostwa Polski wracają na Podkarpacie po czternastu latach. Po raz ostatni najlepsi tenisiści i tenisistki stołowe w naszym województwie rywalizowali w 2007 roku w Rzeszowie – informuje Grzegorz Kielar, prezes Podkarpackiego Okręgowego Związku Tenisa Stołowego.

Turniej w stolicy Podkarpacia w 2007 roku należał do Lucjana Błaszczyka i Xu Jie, którzy wywalczyli złote medale w grze pojedynczej. W grze podwójnej na najwyższym stopniu podium stanęli Marcin Kusiński i Bartosz Such oraz Xu Jie i Monika Pietkiewicz. Mistrzami kraju w grze mieszanej zostali wówczas Daniel Górak i Magdalena Cichocka.

Zaplanowane na koniec marca 89. Indywidualne Mistrzostwa Polski odbędą w Hotelu Arłamów. To jeden z najnowocześniejszych obiektów w europie. Na terenach należących do hotelu znajdują się m.in. hala sportowa, boisko piłkarskie, kompleks narciarski, strefa spa, baseny, ośrodek jeździecki czy pole golfowe. W przeszłości właśnie w Hotelu Arłamów do najważniejszych imprez przygotowywała się reprezentacja Polski w piłce nożnej.

– Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że tegoroczne mistrzostwa odbędą się w Arłamowie. Negocjacje były długie, ale udało nam się dojść do porozumienia. Tenisiści stołowi będą rywalizować w nowoczesnej hali w niezwykłym miejscu. Jestem przekonany, że turniej zapadnie na długo w pamięci wszystkich uczestników – mówi Kamil Dziukiewicz, wiceprezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego ds. organizacyjnych. Bardzo prawdopodobne, że przy okazji marcowych mistrzostw odbędą się obchody 90-lecia Polskiego Związku Tenisa Stołowego. – To świetny pomysł, aby w Arłamowie połączyć 89. Indywidualne Mistrzostwa Polski z 90-leciem PZTS. Decyzja jednak zależeć będzie od Zarządu Polskiego Związku Tenisa Stołowego – dodaje Dziukiewicz.

Na obiektach Hotelu Arłamów zawodnicy i zawodniczki rywalizować będą o medale w grze pojedynczej, grze podwójnej i grze mieszanej. Tytułów wywalczonych w 2020 roku w singlu w Arłamowie bronić będą Jakub Dyjas i Natalia Bajor.

Bronisław Gawrylczyk: Chcemy powtórzyć sukces sprzed roku

Czwarte miejsce z dorobkiem 23 punktów zajmują na półmetku rywalizacji w Ekstraklasie kobiet tenisistki stołowe SKTS-u Sochaczew. Zespół z Mazowsza traci trzy „oczka” do liderującego Enea Siarkopolu Tarnobrzeg.

– Jestem bardzo zadowolony z postawy dziewczyn w pierwszej rundzie. Po niezwykle zaciętym i męczącym spotkaniu z Tarnobrzegiem, który przegraliśmy 2:3 mimo prowadzenia 2:1, przytrafiła nam się dość łatwa porażka z Wrocławiem. Myślę, że strata punktów w konfrontacji z wrocławiankami sprawiła, że zajmujemy aktualnie czwarte miejsce – mówi Bronisław Gawrylczyk, prezes i trener SKTS-u Sochaczew.

Głównym celem sochaczewianek w sezonie 2020/2021 jest awans do fazy play off. Aktualnie zespół z Mazowsza ma pięć punktów przewagi nad sklasyfikowanym pozycję niżej Startem Spaloną Mleczarnią Nadarzyn. – Naszym celem jest gra w rundzie finałowej Ekstraklasy. Musimy jednak do końca uważać, bo zespół z Nadarzyna jest zawsze groźny i nie można go lekceważyć. W Starcie grają trzy bardzo dobre zawodniczki, które stać na wiele – chwali lokalnego rywala sternik klubu z Sochaczewa.

Najwięcej zwycięstw w szeregach ekipy z Mazowsza w pierwszej części sezonu odniosła Rumunka Irina Ciobanu, która wygrała 11 z 14 pojedynków. Po siedem zwycięstw zapisały na swoich kontach Magdalena Sikorska i Daria Łuczakowska. – Myślę, że Irinę Ciobanu stać na jeszcze lepszą postawę. Miała w tym sezonie kilka słabszych momentów, ale wpływ na jej gorszą dyspozycję miały m.in. częste i dalekie podróże. Bardzo jestem zadowolony z postawy Magdy Sikorskiej i Darii Łuczakowskiej, które zaprezentowały się na swoim poziomie – dodaje Bronisław Gawrylczyk.

Srebrne medalistki z poprzedniego sezonu w drugiej rundzie zamierzają walczyć o jak najlepsze miejsce w tabeli. W Sochaczewie liczą także na awans do finału fazy play off. – Chcemy powtórzyć osiągnięcie sprzed roku i zdobyć srebrne medale, a jeśli będzie taka możliwość, to nawet sięgnąć po mistrzowski tytuł. Przed nami jednak ciężka druga runda, w które kluczowe mecze rozegramy w lutym i marcu z Eneą Siarkopolem Tarnobrzeg, KU AZS UE Wrocław i Bebetto AZS UJD Częstochowa – zakończył prezes czwartej drużyny Ekstraklasy kobiet po rundzie jesiennej.

Li Qian trenuje w Chinach i oczekuje na poprawę sytuacji na Starym Kontynencie

Aktualna mistrzyni Europy w grze pojedynczej – Li Qian od kilku miesięcy przebywa w Chinach, gdzie spokojnie trenuje i oczekuje na poprawę sytuacji na Starym Kontynencie. – „Mała” trenuje w Chinach. Czekamy na informację o turniejach z cyklu WTT, w których może zagrać nasza zawodniczka – mówi Zbigniew Nęcek, trener reprezentacji Polski kobiet.

Li Qian swój ostatni wielki sukces osiągnęła w 2018 roku w hiszpańskim Alicante, zdobywając złoty medal Mistrzostw Europy w grze pojedynczej. W finale turnieju w Hiszpanii podopieczna Zbigniewa Nęcka ograła wówczas byłą zawodniczkę Enea Siarkopolu Tarnobrzeg – Margarytę Pesotską (Ukraina). Aktualnie popularna „Mała” skupia się na występie na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio.

– Li w Chinach ma bardzo dobrze poukładane sprawy treningowe. Aktualnie „Mała” ma jeden trening fizyczny i jeden techniczny każdego dnia. Jeśli pojawią się możliwości startu w imprezach międzynarodowych, to z pewnością bardziej nastawi się na trening techniczny – informuje szkoleniowiec reprezentacji Polski.

W ostatnim czasie pojawiła się szansa na występ Li Qian w turnieju z cyklu WTT w Chinach. Wszystko jednak zależeć będzie od sytuacji związanej z pandemią koronawirusa w Państwie Środka. – Wiemy, że są poważne plany organizacji turnieju z cyklu WTT w Chinach. Pierwotnie impreza miała się odbyć w styczniu, jednak została przełożona na późniejszy czas – dodaje Zbigniew Nęcek, który poinformował także o startach swojej podopiecznej w turniejach okolicznościowych w Chinach. – „Mała” ma za sobą starty w kilku turniejach w różnych prowincjach Chin. To bardzo wartościowe występ w tym trudnym czasie.

Przed Li Qian w wakacje udział w czwartych Igrzyskach Olimpijskich w karierze. Wcześniej liderka reprezentacji Polski wystąpiła na igrzyskach w Pekinie (Chiny), Londynie (Anglia) i Rio de Janeiro (Brazylia). – Mamy nadzieję, że Igrzyska Olimpijskie w Tokio dojdą do skutku. Li Qian jest doświadczoną zawodniczką i jest w stanie przygotować się do tak prestiżowego turnieju w stosunkowo krótkim czasie – zakończył Zbigniew Nęcek.

Klub Polaków na drugim miejscu w Pucharze Niemiec. Dobry występ Kulczyckiego

Drugie miejsce zajął zespół Samuela Kulczyckiego i Macieja Kubika – TTF Liebherr Ochsenhausen w finałowym turnieju Pucharu Niemiec, który w sobotę został rozegrany w Ulm. Z dwójki biało-czerwonych w final four wystąpił tylko mistrz Europy juniorów w grze mieszanej.

O zwycięstwo w Pucharze Niemiec walczyły w sobotę cztery zespoły. Triumfatorem imprezy została ostatecznie Borussia Düsseldorf, w szeregach której występuje m.in. Timo Boll. W finałowym pojedynku zwycięzca Ligi Mistrzów pokonał TTF Liebherr Ochsenhausen 3:1. Wcześniej, bo w półfinale, Borussia w identycznych rozmiarach rozprawiła się z ASV Grünwettersbach.

W turnieju finałowym Pucharu Niemiec mieliśmy także polskie akcenty. W szeregach zespołu z Ochsenhausen wystąpił Samuel Kulczycki, który z dobrej strony pokazuje się w swoim debiutanckim sezonie w niemieckiej Bundeslidze. 18-latek zagrał w pojedynku półfinałowym przeciwko TTC Schwalbe Bergneustadt, wygrywając wspólnie z Simonem Gauzy w grze podwójnej. Polsko-francuski duet w trzech setach uporał się z Alvaro Roblesem (Hiszpania) i Stefanem Fegerlem (Austria).

– W pierwszym secie czułem lekki stres, ale z każdą kolejną piłką grałem pewniej i coraz lepiej – powiedział Samuel Kulczycki po spotkaniu z TTC Schwalbe Bergneustadt. Polak żałował, że w finale nie doszło do decydującej, piątej gry. – Szkoda, że nie doszło do gry podwójnej w finale, bo graliśmy z Simonem bardzo dobrze i myślę, że moglibyśmy powalczyć o dobry wynik – dodał reprezentant Polski.

Tenisiści stołowi Liebherr Ochsenhausen także przed rokiem zajęli drugie miejsce w final four Pucharu Niemiec. W finałowym spotkaniu rozegranego dwanaście miesięcy temu turnieju, podopieczni Fu Yonga przegrali z ASV Grünwettersbach 2:3. Jeden punkt dla ekipy z Ochsenhausen wywalczył wówczas Jakub Dyjas.

Wyniki półfinałów:

TTF Liebherr Ochsenhausen – TTC Schwalbe Bergneustadt 3:2
Hugo Calderano – Alvaro Robles 3:0 (11:8, 11:5, 11:6)
Kanak Jha – Benedikt Duda 1:3 (13:11, 6:11, 9:11, 6:11)
Simon Gauzy – Stefan Fegerl 3:0 (11:5, 11:6, 11:4)
Hugo Calderano – Benedikt Duda 2:3 (3:11, 11:4, 11:13, 11:7, 4:11)
Simon Gauzy/Samuel Kulczycki – Alvaro Robles/Stefan Fegerl 3:0 (17:15, 11:5, 11:8)

Borussia Düsseldorf – ASV Grünwettersbach 3:1
Timo Boll – Deni Kozul 3:2 (6:11, 11:7, 11:3, 5:11, 11:5)
Anton Källberg – Dang Qiu 3:2 (7:11, 11:7, 5:11, 11:6, 11:4)
Kristian Karlsson – Wang Xi 0:3 (7:11, 7:11, 7:11)
Timo Boll – Dang Qiu 3:1 (9:11, 11:6, 11:5, 14:12)

Wynik spotkania finałowego:

TTF Liebherr Ochsenhausen – Borussia Düsseldorf 1:3
Hugo Calderano – Kristian Karlsson 2:3 (11:5, 11:5, 6:11, 7:11, 4:11)
Kanak Jha – Timo Boll 0:3 (8:11, 8:11, 7:11)
Simon Gauzy – Anton Kallberg 3:2 (8:11, 11:4, 11:7, 9:11, 12:10)
Hugo Calderano – Timo Boll 2:3 (5:11, 10:12, 12:10, 10:12)

Foto: TTF Liebherr Ochsenhausen

Zmiany w światowym rankingu tenisa stołowego ITTF! Fan i Chen pierwszymi liderami!

Fan Zhendong i jego rodaczka Chen Meng są liderami nowego światowego rankingu tenisa stołowego ITTF. Od stycznia 2021 roku listy światowe będą aktualizowane co tydzień według nowego sposobu naliczania punktów. Zmiany w sposobie tworzenia światowego rankingu tenisa stołowego ITTF (wcześniej ranking światowy ITTF) zostały zatwierdzone przez Komitet Organizacyjny Międzynarodowej Federacji Tenisa Stołowego 21. grudnia 2020 roku.

Wszyscy zawodnicy i zawodniczki zachowali 80% swoich punktów z grudniowego rankingu światowego ITTF. Punkty te będą stopniowo zmniejszane o kolejne 10% co siedem tygodni (aż do 49 tygodnia).

– Ranking będzie aktualizowany co tydzień, jednak pamiętajmy, że pierwsze międzynarodowe zawody zaplanowane są w Katarze w lutym 2021 roku. Ranking oczywiście jest ważny, bo dzięki wysokim pozycjom można uzyskać awans na Igrzyska Olimpijskie w Tokio – mówi Stefan Dryszel, dyrektor Polskiego Związku Tenisa stołowego.

Pierwszym liderem światowego rankingu tenisa stołowego ITTF wśród mężczyzn został Fan Zhendong. Kolejne pozycje zajmują jego koledzy z reprezentacji – Xu Xin, Ma Long i Lin Gaoyuan. Na piątym miejscu sklasyfikowany jest Tomokazu Harimoto (Japonia), a na szóstym Hugo Calderano (Brazylia). Najlepszy z Polaków – Jakub Dyjas plasuje się na 65. miejscu.

Wśród kobiet na fotelu liderki sklasyfikowana jest Chen Meng. Drugie miejsce zajmuje Sin Yingsha (Chiny), a trzecie Mima Ito (Japonia). W najlepszej „10” światowego rankingu tenisa stołowego ITTF sklasyfikowanych jest aż siedem Chinek! Z Polek najlepsze miejsce zajmuje Li Qian. Mistrzyni Europy w grze pojedynczej sklasyfikowana jest obecnie na 33. pozycji.

Maciej Kubik i Samuel Kulczycki zagrają o pierwsze trofeum w Niemczech

17-letni Maciej Kubik i 18-letni Samuel Kulczycki zagrają jutro, tj. 9 stycznia o Puchar Niemiec w tenisie stołowym. Reprezentanci Polski występują w barwach TTF Liebherr Ochsenhausen, a turniej odbędzie się w Neu-Ulm. Natomiast od środy kadra ma zgrupowanie w Gdańsku.

Mimo młodego wieku Maciej Kubik i Samuel Kulczycki są podstawowymi zawodnikami drużyny narodowej prowadzonej przez selekcjonera Tomasza Krzeszewskiego. Poprzedni sezon spędzili na zapleczu Bundesligi (Kubik – FSV Mainz, Kulczycki – TTC OE Bad Homburg), a ich dobre występy zaowocowały transferami do jednego z najlepszych klubów w Europie – TTF Liebherr, który z kolei w 2020 roku – po pięciu latach gry – opuścił Jakub Dyjas (obecnie w Dekorglassie Działdowo).

W ekstraklasie Niemiec Samuel Kulczycki (ur. 9 sierpnia 2002 roku) wygrał trzy z sześciu gier singlowych, pokonując m.in. 21. rakietę świata Nigeryjczyka Quadriego Arunę. Maciej Kubik (ur. 10 lutego 2003 roku) na razie ma jeden, przegrany pojedynek na koncie. Młodzi Polacy wygrali pojedynek deblowy z ASV Gruenwettersbach, zapewniając zwycięstwo 3:2 drużynie z Ochsenhausen.

ASV Gruenwettersbach to triumfator poprzedniej edycji Pucharu Niemiec. W sobotę w Neu-Ulm w półfinałach TTF Liebherr Ochsenhausen zagra ze TTC Schwalbe Bergneustadt, a obrońca trofeum z Borussią Duesseldorf (w składzie ze słynnym Timo Bollem), która niedawno wygrała rozgrywki Ligi Mistrzów. Finał o godz. 15.30.

Kulczyckiego i Kubika zabraknie na najbliższym zgrupowaniu biało-czerwonych w Centrum Szkolenia PZTS im. Andrzeja Grubby w Gdańsku (13-20 stycznia). W dniach 13-17 stycznia wicelider Bundesligi ma zaplanowane aż trzy mecze, m.in. z finalistą LM FC Saarbruecken.

Na obozie kadry trenować będą m.in. jej liderzy – Jakub Dyjas i Marek Badowski (Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki), jak również uznawany za wielki talent kolega klubowy Badowskiego 14-letni Miłosz Redzimski, który z powodzeniem gra w krajowej superlidze, a dobrze poradził sobie też w debiucie w Champions League.

W lutym polskich tenisistów stołowych czekają w Lizbonie indywidualne kwalifikacje olimpijskie do Igrzysk w Tokio. Ostatnią szansą będą marcowe zawody światowe w Dausze.

Natalia Partyka wraca do gry w Extralidze

Po blisko 4-miesięcznej przerwie wznowione zostaną rozgrywki kobiecej Extraligi Czech. W barwach mistrzowskiej drużyny SKST Stavoimpex Hodonín A występuje Natalia Partyka, która ma już zapewniony udział z polską reprezentacją w Igrzyskach Olimpijskich w Tokio.

– Otrzymałam informację, że mamy ruszyć w dniach 23-24 stycznia. Wcześniej wszyscy muszą mieć wykonane testy koronawirusowe i otrzymać negatywne wyniki badania – mówi Natalia Partyka, od ponad 10 lat podstawowa zawodniczka kadry narodowej.

W tym sezonie Natalia Partyka ma bilans gier ligowych 5-2. Jak wyliczyli czescy statystycy od 2016 roku w miejscowej Extralidze zanotowała już 133 zwycięstwa i poniosła tylko 13 porażek. Polka ma bardzo duży udział w kolejnych tytułach, regularnie zdobywanych przez drużynę z Hodonina.

– Po zwycięstwie w grudniowym Top 16 w Centrum Szkolenia PZTS im. Andrzeja Grubby w Gdańsku zrobiłam sobie trochę wolnego i odpoczęłam. Już wróciłam do treningów i mam nadzieję, że pokażę wysoką formę w spotkaniach w Czechach – powiedziała Natalia Partyka.

W tabeli po 6 kolejkach prowadzi MSK GUMOTEX Břeclav ZFP GROUP – 18 pkt, przed SK Dobré – 18, SKST Stavoimpex Hodonín A – 16. W tym sezonie w Extralidze gra aż 15 zespołów, w tym 3 zespoły Stavoimpexu.

W ostatnim meczu, rozegranym 3 października, SKST Stavoimpex Hodonín A przegrała z MSK GUMOTEX Břeclav ZFP GROUP 1:6. Jedyny punkt zdobyła Natalia Partyka, która pokonała Danę Čechovą 3:2.

– Mam nadzieję, że udanie rozpoczną sezon 2021, a później z naszą reprezentacją dobrze przygotuje się najpierw do czerwcowych Mistrzostw Europy w Warszawie, a następnie do Igrzysk Olimpijskich oraz Paraolimpiady w Tokio. Chciałabym, aby wszystkie imprezy odbyły się zgodnie z kalendarzem – dodała jedna z liderek drużyny narodowej prowadzonej przez trenera Zbigniewa Nęcka.

W 2016 roku Natalia Partyka przeszła z KTS Enea Siarkopol (wtedy pod nazwą SPAR-Zamek) Tarnobrzeg do klubu z czeskiego Hodonina. Wcześniej grała m.in. w SKTS Sochaczew.

22. stycznia wraca LOTTO Superliga

Starcie Dojlid Białystok z zespołem Sokołów S.A. Jarosław to najciekawszy pojedynek pierwszej kolejki LOTTO Superligi w 2021 roku. W rundzie rewanżowej drużyny rywalizować będą w dwóch grupach: mistrzowskiej i spadkowej.

Po dwunastu kolejkach rundy jesiennej rozgrywki w LOTTO Superlidze zostały podzielone na dwie grupy. Wśród drużyn, które walczyć będą o najwyższe cele, znalazły się Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki, Dekorglass Działdowo, Dojlidy Białystok, Sokołów S.A. Jarosław, LOTTO Zooleszcz Gwiazda Bydgoszcz i KS AZS AWFiS Balta Gdańsk. Z kolei w grupie spadkowej rywalizować będą: Energa Manekin Toruń, Uczelnia Państwowa Zamość, 3S Polonia Bytom, Fibrain AZS Politechnika Rzeszów, Poltarex Pogoń Lębork, Olimpia-Unia Grudziądz i Palmiarnia Zielona Góra.

Pierwsza kolejka drugiej rundy LOTTO Superligi została zaplanowana na 22. stycznia. W grupie mistrzowskiej niezwykle ciekawie zapowiada się pojedynek w Białymstoku, gdzie miejscowe Dojlidy zagrają z obrońcą trofeum z Jarosławia. W dwóch pozostałych konfrontacjach, gdański AZS AWFiS Balta podejmie we własnej hali Dartom Bogorię Grodzisk Mazowiecki, a Dekorglass Działdowo zmierzy się z LOTTO Zooleszcz Gwiazdą Bydgoszcz.

W grupie spadkowej emocji nie powinno zabraknąć w Lęborku. Zajmująca 11. miejsce w ligowej tabeli Poltarex Pogoń zmierzy się ze sklasyfikowanym na 10. pozycji zespołem Fibrain AZS Politechniki Rzeszów. Trudne zadanie w pierwszym spotkaniu w 2021 roku czeka ostatnią drużynę LOTTO Superligi – Palmiarnię Zielona Góra. Ekipa z Ziemi Lubuskiej w premierowym pojedynku rundy rewanżowej zagra z dobrze spisującą się w tym sezonie Uczelnią Państwową Zamość. Trzecim meczem w grupie spadkowej będzie starcie 3S Polonii Bytom z Olimpią-Unią Grudziądz.

Rywalizacja w drugiej rundzie LOTTO Superligi w grupie mistrzowskiej zakończy się 19. marca. Ostateczne rozstrzygnięcia w grupie spadkowej zapadną 28. marca.

Pary pierwszej kolejki w 2021 roku:

12. kolejka – 22 stycznia 2021 (piątek) godz. 18:00

grupa mistrzowska:
KS AZS AWFIS BALTA Gdańsk – KS DARTOM BOGORIA Grodzisk Mazowiecki
KS DEKORGLASS Działdowo – LOTTO ZOOLESZCZ GWIAZDA Bydgoszcz
DOJLIDY Białystok – SOKOŁÓW SA Jarosław

grupa spadkowa:
ZKS PALMIARNIA Zielona Góra – UCZELNIA PAŃSTWOWA Zamość
3S POLONIA Bytom – ASTS OLIMPIA-UNIA Grudziądz
POLTAREX POGOŃ Lębork – FIBRAIN KU AZS POLITECHNIKA Rzeszów

Michał Bańkosz: Staram się z tej całej sytuacji wyciągać jak najwięcej pozytywów

Zaledwie dwa mecze rozegrali dotychczas w belgijskiej Ekstraklasie tenisiści stołowi TTC Sokah Hoboken. Jednym z czołowych zawodników tego klubu jest Michał Bańkosz, w przeszłości reprezentant naszego kraju na Mistrzostwach Europy kadetów i juniorów.

Belgijskie rozgrywki w najwyższej klasie zostały przerwane po dwóch kolejkach. W pierwszym spotkaniach sezonu drużyna Polaka pokonała CTT Tiege 5:1 i zremisowała na wyjeździe z P.W. Diest 3:3. Zespół Michała Bańkosza wspólnie z TT Century 21 Virton zajmuje aktualnie drugie miejsce w ligowej tabeli.

– Na ten moment Belgijski Związek Tenisa Stołowego planuje wznowić rozgrywki w lutym. Odbędzie się w tym sezonie tylko jedna runda, zatem czeka nas jeszcze siedem spotkań. Dodatkowo zostanie rozegrany także Puchar Belgii – mówi Michał Bańkosz.

Początek sezonu w swoim debiucie w lidze belgijskiej były gracz Dartomu Bogorii Grodzisk Mazowiecki może zaliczyć do udanych. Polak wygrał trzy z czterech pojedynków. W pierwszych dwóch kolejkach Michał Bańkosz ograł Seguna Toriolę, Jordanego Lejeunesa i Jonathana Juniusa oraz uległ Adrianowi Crisanowi.

– W związku z tym, że liga została przerwana, to aktualnie skupiam się na doskonaleniu siebie jako zawodnika. Trenuję dwa razy dziennie. Staram się z tej całej sytuacji wyciągać jak najwięcej pozytywów, dlatego wykorzystuję okazję do większej ilości treningów – dodaje mieszkający we Wrocławiu tenisista stołowy.

Michał Bańkosz w sezonie 2020/2021 jest jedynym Polakiem występującym w belgijskiej Ekstraklasie. W ostatnich sezonach z powodzeniem w tamtejszej lidze grał Filip Szymański, jednak w letnim okienku transferowym wrócił do LOTTO Superligi.

Europejskie kwalifikacje przeniesione z Moskwy do Lizbony

Indywidualne, europejskie kwalifikacje olimpijskie w tenisie stołowym zostały przeniesione z Moskwy do Lizbony. Turniej odbędzie się w dniach 10-14 lutego – poinformowała ETTU.

Rok temu w portugalskim Guimaraes rozegrano drużynowe kwalifikacje do IO w Tokio. Z tych zawodów olimpijski awans uzyskały reprezentantki Polski.

Później planowane były kontynentalne turnieje, m.in. w Moskwie, ale na przeszkodzie stanęła pandemia. Teraz ETTU zdecydowała, że Europejczycy powalczą w indywidualnych kwalifikacjach w Lizbonie.

– Problemy z podróżowaniem do rosyjskiej stolicy sprawiły, że zapadła decyzja o przeniesieniu turnieju do portugalskiej stolicy. Po prostu łatwiej wszystkim będzie się dostać do Lizbony – mówi Stefan Dryszel, dyrektor sportowy Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Z kolei światowe kwalifikacje rozegrane zostaną w dniach 16-19 marca w Dausze.

– Wcześniej stolica Kataru będzie gospodarzem dwóch turniejów cyklu WTT, w terminach 3-6 marca i 8-13 marca. Zwolniło się miejsce po odwołaniu drużynowych mistrzostw świata w Korei Południowej i natychmiast lukę w kalendarzu zagospodarowali Katarczycy. Dla nas nie jest to dobra wiadomość, bowiem wiąże się z bardzo długim i kosztownym pobytem reprezentacji w Dausze, a poza tym na połowę marca planowaliśmy mistrzostwa Polski. W tej sytuacji krajowy czempionat odbędzie się pod koniec marca albo w maju – dodał Stefan Dryszel.

ETTU postanowiła również o przełożeniu na 16-21 lutego el. DME. – Pierwotnie w styczniu nasze zawodniczki miały grać w Gdańsku, a zawodnicy w Chorwacji. Zobaczymy, czy lokalizacje nie ulegną zmianie – przyznał były selekcjoner tenisistów stołowych.

Piotr Kostrubiec: Potrzebujemy dobrego startu w styczniu

– Jesteśmy zadowoleni z liczby punktów w pierwszej rundzie, ale potrzebujemy jeszcze dobrego startu w styczniu – mówi Piotr Kostrubiec, trener-menedżer i prezes Uczelni Państwowej Zamość.

Beniaminek LOTTO Superligi miał całkiem udaną rundę jesienną, w której zwyciężył w 5 spotkaniach i zgromadził 14 punktów, co dało mu 8 lokatę. Zamościanie pokonali aż 5 rywali, z którymi zmierzą się niedługo w grupie spadkowej, a są to drużyn z takich miast jak: Bytom, Rzeszów, Lębork, Grudziądz i Zielona Góra.

– Zaczynamy meczem 22 stycznia u siebie z ZKS Palmiarnia Zielona Góra i rzeczywiście już to pierwsze spotkania może nam zapewnić bezpieczną przyszłość – uważa Piotr Kostrubiec.

W historycznym sezonie w LOTTO Superlidze Uczelnia Państwowa Zamość występuje w składzie: Konstantinos Angelakis (bilans gier 7-5), Andrew Baggaley (6-3), Ihor Zavadskyi (2-6), Marcin Litwiniuk (1-8), Paweł Kozieł (0-5). W grze podwójnej punkty zdobywali Kozieł i Litwiniuk – 2.

– Bardzo ważne będzie zbliżające się spotkanie z drużyną z Zielonej Góry. Na pewno zagramy w swoim najsilniejszym składzie, o ile to będzie możliwe. Zresztą chcielibyśmy wystąpić we wszystkich meczach w optymalnym składzie i powalczyć o zwycięstwa – przyznał prezes zamojskiego zespołu.

Bohaterem październikowego spotkania z zielonogórzanami był Andrew Baaggaley, który pokonał 3:0 Mateusza Zalewskiego i 2:0 Kamila Nalepę. Punkt do sukcesu dołożył Marcin Litwiniuk po zwycięstwie w Młodzieżowym Wicemistrzem Polski Kamilem Nalepą 3:0.

Anglik Baggaley jest 4-krotnym Mistrzem Świata w ping-pongu, czyli grze bez profesjonalnych okładzin. Co roku pod koniec stycznia w Londynie rozgrywane były MŚ, ale w tym rok terminie się nie odbędą. To dobra wiadomość dla zamojskich kibiców, bowiem jest szansa, że Andrew Baggaley zagra z Palmiarnią oraz 26 stycznia z Energą Manekin Toruń. A z pewnością beniaminkowi bliżej jest walki z torunianami o 7 miejsce, niż o utrzymanie w LOTTO Superlidze.

– W tej grupie przegraliśmy tylko z Toruniem, więc wiemy jak wygrywać, a kolejność meczów nie ma znaczenia. Jestem w kontakcie z zawodnikami, wszyscy są zdrowi i gotowi do gry. Andrew jeśli nie zagra MŚ to na pewno będzie do naszej dyspozycji – wyjaśnił Piotr Kostrubiec, ale Anglicy planują turniej na zaproszenie 23-24 stycznia w Coventry, bo pokrzyżowałoby plany Uczelni Państwowej.

W tabeli grupy spadkowej drużyna z Zamościa traci 4 punkty do przeciwników z Torunia.

Kamil Dziukiewicz: Kou Lei i Sathiyan gotowi do gry

– Terminarz grupy mistrzowskiej nie ma większego znaczenia. Nasi zawodnicy, w tym Kou Lei i Sathiyan Gnanasekaran, są już gotowi i spragnieni gry w Lotto Superlidze – powiedział Kamil Dziukiewicz, trener-menedżer drużyny mistrzów Polski w tenisie stołowym Sokołów SA Jarosław.

Ze względu na pandemię i wprowadzone obostrzenia, początek drugiej rundy rozgrywek przesunięto z 8 na 22 stycznia. Tego dnia rozpocznie się rywalizacja w grupach: mistrzowskiej i spadkowej. Rozgrywki potrwają do marca, a następnie zaplanowane są mecze o medale, w tym najważniejszy – finał.

– Nie kalkuluję i to z kim gramy nie ma większego znaczenia. Moją rolą jest dobrać odpowiedni skład pod konkretnego rywala. Po dziewięciu zwycięstwach z rzędu chcemy kontynuować wspaniałą passę – stwierdził Kamil Dziukiewicz.

W pierwszej rundzie w barwach Sokołowa występowali: Ukrainiec chińskiego pochodzenia Kou Lei – bilans gier 15-3, Sathiyan Gnanasekeran z Indii – 4-0, Patryk Zatówka – 5-6 i Paweł Chmiel – 4-5. Z powodu obostrzeń związanych z Covid-19 nie grali m.in.: Chińczyk Han Qiyao i Koreańczyk Jong Sang-Eun.

– Kou Lei mieszka w Hiszpanii i wkrótce do nas dołączy, zaś Sathiyan też czeka na mój sygnał. Na miejscu są Patryk Zatówka i Paweł Chmiel. Raczej nie będę zabiegał o przyjazd pozostałych Azjatów – dodał menedżer.

Po rundzie jesiennej zespół z Jarosławia zajmuje czwarte miejsce, ze stratą sześciu punktów do Dartomu Bogorii Grodzisk Mazowiecki, czterech do Dekorglassu Działdowo i jednego do Dojlid Białystok. I właśnie z przeciwnikami z Podlasia ekipa Sokołowa SA rozpocznie zmagania w grupie mistrzowskiej 22 stycznia. Dwa najlepsze kluby po pięciu seriach gier (wliczając wcześniejsze 13 kolejek) awansuje bezpośrednio do półfinału play off. Drużyny z miejsc 3-6 zagrają w tzw. ćwierćfinale.

W ostatnich trzech latach tenisiści stołowi Sokołowa (wcześniej jako Kolping Frac) 2-krotnie zdobyli mistrzostwo superligi. W tym roku dodatkowym ważnym wydarzeniem dla podkarpackiego ping-ponga będzie organizacja kilku imprez rangi mistrzostw kraju.

– W dniach 12-14 marca Podkarpacki OZTS będzie organizatorem 89. mistrzostw Polski seniorów. Wkrótce ogłosimy lokalizację turnieju i mam nadzieję, że to będzie fajna niespodzianka. Na naszym terenie odbędą się także mistrzostwa Polski juniorów – w Ustrzykach Dolnych oraz młodzików – w Dębicy. A oczywiście największą imprezą w naszym kraju będą mistrzostwa Europy w Warszawie w dniach 21-27 czerwca – zaznaczył Kamil Dziukiewicz, wiceprezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego ds. organizacyjnych, a także dyrektor Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Jarosławiu.

Bundesliga: Trzecia porażka Kulczyckiego

Od porażki rozpoczął 2021 rok niemiecki zespół Samuela Kulczyckiego i Macieja Kubika TTF Liebherr Ochsenhausen. W niedzielnym meczu 12. kolejki Bundesligi, ekipa Polaków przegrała na wyjeździe z TSV Bad Königshofen 1:3.

Z dwójki biało-czerwonych w starciu z zespołem z Königshofen wystąpił Samuel Kulczycki. Lider rankingu światowego juniorów przegrał dość wyraźnie swój pojedynek z Killianem Ortem 0:3. Dla reprezentanta Polski był to trzecia porażka w szóstym pojedynku w aktualnym sezonie.

Gospodarzy do zwycięstwa w niedzielnej potyczce poprowadził Bastian Steger. Wielokrotny reprezentant Niemiec najpierw pewnie pokonał Kanaka Jha 3:0, a następnie ograł w czterech setach lidera TTF Liebherr Ochsenhausen Simona Gauzy 3:1.

Mimo porażki, zespół Polaków nadal pozostaje wiceliderem niemieckiej Bundesligi. Drużyna z Ochsenhausen ma na swoim koncie 16 punktów i traci cztery „oczka” do Borussii Dusseldorf. Trzeci w tabeli zespół TTC Schwalbe Bergneustadt ma identyczny dorobek punktowy jak TTF Liebherr Ochsenhausen.

W najbliższy weekend tenisistów stołowych TTF Liebherr Ochsenhausen czeka występ w final four Pucharu Niemiec. Oprócz zespołu Kulczyckiego i Kubika o trofeum powalczą także Borussia Dusseldorf, ASV Grünwettersbach i TTC Schwalbe Bergneustadt.

TSV Bad Königshofen – TTF Liebherr Ochsenhausen 3:1
Bastian Steger – Kanak Jha 3:0 (11:9, 11:6, 11:9)
Abdel-Kader Salifou – Simon Gauzy 0:3 (6:11, 7:11, 11:13)
Kilian Ort – Samuel Kulczycki 3:0 (11:5, 11:6, 11:8)
Bastian Steger – Simon Gauzy 3:1 (11:7, 3:11, 11:6, 11:6)

Zbigniew Leszczyński podsumował rok: Możemy być bardzo zadowoleni z wyników naszych zawodników

Awans reprezentacji Polski kobiet na Igrzyska Olimpijskie w Tokio i prowadzenie Samuela Kulczyckiego w światowym rankingu juniorów to największe sukcesy biało-czerwonych w minionym 2020 roku. – Możemy być bardzo zadowoleni z wyników naszych zawodników. To był trudny rok, ale nasi tenisiści stołowi nie zawiedli – mówi Zbigniew Leszczyński, wiceprezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego ds. sportowych.

W trudnym roku, reprezentanci Polski dostarczyli swoim kibicom sporo emocji. W styczniu w portugalskim Gondomar awans na Igrzyska Olimpijskie w Tokio wywalczyła drużyna prowadzona przez Zbigniew Nęcka. – Bardzo się cieszę, że nasze panie są pewny występu w Tokio. Liczę także, że nasza odmłodzona męska reprezentacja powalczy w turnieju kwalifikacyjnym, który odbędzie się w 2021 roku – dodaje Leszczyński.

Rok 2020 biało-czerwoni zakończyli jako liderzy dwóch młodzieżowych rankingów. Pierwsze miejsce na liście europejskiej kadetek zajmuje Anna Brzyska, a liderem rankingu światowego juniorów jest Samuel Kulczycki. – To wielki wyczyn. Gratuluję zarówno Samuelowi jak i Annie. Ich dobra postawa na arenie międzynarodowej to dobry prognostyk na przyszłość – z optymizmem wypowiada się wiceprezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

W ostatnich dwunastu miesiącach mocno ograniczona została międzynarodowa rywalizacja. Polska, jako jeden z pierwszych krajów w czasach pandemii koronawirusa, zorganizowała turniej tenisa stołowego. W maju, z inicjatywy Polskiej Superligi Tenisa Stołowego w studiu Telewizji Polskiej odbyły się zawody LOTTO Superliga Cup. – W czasach pandemii koronawirusa staraliśmy się zapewnić naszych zawodnikom jak najwięcej możliwości gry na punkty. W maju najlepsi zawodnicy LOTTO Superligi rywalizowali w studiu Telewizji Polskiej w Warszawie o zwycięstwo w LOTTO Superliga Cup. Podczas tych zawodów wspomniałem, że planuję rozegranie turnieju TOP 16 mężczyzn. Te zawody zostały potem zorganizowane w grudniu dla kobiet i mężczyzn w Gdańsku. Warto przy okazji dodać, że po naszych turniejach w Centrum Szkolenia PZTS im. Andrzeja Grubby podobne imprezy zorganizowali m.in. Austriacy – opowiada Zbigniew Leszczyński, który na co dzień pełni funkcję menadżera występującej w LOTTO Superlidze LOTTO Zooleszcz Gwiazdy Bydgoszcz.

W minionym roku zadbano także o obiekty należące do Centrum Szkolenia Polskiego Związku Tenisa Stołowego im. Andrzeja Grubby w Gdańsku. Na hali głównej wymieniona została podłoga oraz oświetlenie. – Przez ostatnie szesnaście lat ośrodek w Gdańsku nie był modernizowany. Dopiero aktualny Zarząd Polskiego Związku Tenisa Stołowy podjął się ulepszenia warunków treningowych. W minionym roku wymieniliśmy podłogę na hali (położono wykładzinę sportową teraflex). Założyliśmy także nowe oświetlenie ledowe, a w najbliższym czasie planujemy wymienić zaplecze do odnowy biologicznej. Cały czas jestem w kontakcie z nowym dyrektorem ośrodka Michałem Dziubańskim i trenerem Piotrem Szafrankiem i wspólnie decydujemy o poprawie warunków do trenowania przez naszych zawodników – zakończył wiceprezes PZTS.

Warto dodać, że w gdańskim ośrodku trenują m.in. Jakub Dyjas, Natalia Partyka, Katarzyna Grzybowska-Franc czy Artur Grela.

Samuel Kulczycki i Maciej Kubik zaczynają rok w Bad Königshofen

Niedzielnym (3 stycznia) meczem wyjazdowym z TSV Bad Königshofen, rok 2021 w niemieckiej Bundeslidze zacznie drużyna Samuela Kulczyckiego i Macieja Kubika – TTF Liebherr Ochsenhausen.

– Od 1 stycznia mogę grać już tylko w seniorach, występy juniorskie to już przeszłość. W tym miesiącu mamy dużo meczów w Bundeslidze, a jedyny minus to brak publiczności na trybunach – mówi pochodzący z Gorzowa Wlkp. 18-letni Samuel Kulczycki.

TTF Liebherr Ochsenhausen jest wiceliderem ze stratą 2 punktów do prowadzącej w tabeli Borussia Düsseldorf . W styczniu klub Polaków spotka się 3.1 z TSV Bad Königshofen, 13.1 z Post SV Mühlhausen, 15.1 z 1. FC Saarbrücken-TT, 17.1 ponownie z Post SV Mühlhausen i 26.1 z SV Werder Brema.

– Jestem bardzo zadowolony z możliwości gry w 1. Bundeslidze. Największe plusy to zbieranie doświadczenia, możliwość zmierzenia się z bardzo dobrymi zawodnikami. Mogę z nimi rywalizować i walczyć i na pewno mogę sobie też coś udowodnić i sprawdzić swój poziom – dodał reprezentant Polski.

Samuel Kulczycki przyznał, że wszystkie spotkana w niemieckiej ekstraklasie wiążą się z większą odpowiedzialnością. – W każdym meczu muszę zagrać na swoim wysokim poziomie. Do tej pory wystąpiłem w pięciu pojedynkach singlowych, co jest z pewnością dużą liczbą jak na pierwszą rundę.

Najgłośniej było o 18-letnim Samuelu Kulczyckim po jego zwycięstwie z doświadczonym Nigeryjczykiem Quadri Aruną.

– Z Aruna zagrałem bardzo dobrze taktycznie, a także fizycznie byłem świetnie przygotowany i myślę, że to przesadziło o wygranej. Wiedziałem, że jego silną stroną jest forhend i starałem się unikać uderzeń z jego strony – mówił.

Kadrowicza z drużyny narodowej Tomasza Krzeszewskiego czekają w tym roku indywidualne kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Tokio – Bardzo bym chciał pojechać na Igrzyska i będą o to walczył, ale nie ukrywając będzie ciężko.

W podstawowym składzie reprezentacji są także: Jakub Dyjas, Marek Badowski i Maciej Kubik.

W Suchedniowie coraz poważniej myślą o LOTTO Superlidze

Dziesięć zwycięstw i jeden remis – to bilans lidera 1. ligi mężczyzn w grupie południowej – Global Pharma Orlicza 1924 Suchedniów po pierwszej rundzie sezonu zasadniczego. Zespół z województwa świętokrzyskiego o dwa „oczka” wyprzedza w tabeli Villę Verdę Olesno.

– Przed sezonem doszło w naszej drużynie do kilku zmian personalnych. W miejsce Hiszpana Carlosa Franco i Macieja Karmolińskiego pozyskaliśmy Daniela Bąka, Jakuba Perka i Macieja Pietkiewicza. Na papierze nasz skład wygląda bardzo dobrze, ale wszystko jest weryfikowane przy stole – mówi Maciej Glijer, prezes Global Pharmy Orlicz 1924 Suchedniów.

W pierwszej części sezonu 2020/2021 tenisiści stołowi z Suchedniowa stracili tylko jedno „oczko”. W meczu drugiej kolejki zdobywca trofeum Josefa Simecka w europejskich rozgrywkach TT Inter Cup zremisował we własnej hali z Villą Verde Olesno 5:5. – Olesno to silny rywal, który za bardzo nam „nie leży”. Myślę, że wynik remisowy jest sprawiedliwym – podsumowuje spotkanie z wiceliderem 1. ligi w grupie południowej szef klubu z województwa świętokrzyskiego.

Tenisiści stołowi Global Pharmy Orlicz 1924 Suchedniów nie tylko przewodzą w tabeli, ale także zajmują czołowe lokaty w rankingu najlepiej punktujących zawodników w grupie południowej. Liderem klasyfikacji jest Daniel Bąk (20 zwycięstw, 1 porażka), a drugie miejsce zajmuje Jakub Perek (20 zwycięstw, 2 porażki). Na piątym miejscu sklasyfikowany jest trzeci z zawodników klubu z Suchedniowa – Łukasz Nadolski (17 zwycięstw, 3 porażki).

– Indywidualne wyniki Daniela i Jakuba potwierdzają, że przed sezonem dokonaliśmy dobrych ruchów transferowych. Bardzo dobrze w tym sezonie radzi sobie także Łukasz Nadolski, który z meczu na mecz gra coraz lepiej. Śmiało można powiedzieć, że Łukasz „odpalił” w tym sezonie – chwali swojego podopiecznego Maciej Glijer.

Pierwsze miejsce na półmetku rywalizacji w 1. lidze grupie południowej sprawia, że Global Pharma Orlicz 1924 Suchedniów jest jednym z głównych kandydatów do awansu do LOTTO Superligi. – Do awansu jeszcze długa droga, ale skłamałbym mówiąc, że nie myślimy o grze w LOTTO Superlidze. Zobaczymy, co przyniesie druga runda. Jeśli zagramy w barażach, to z pewnością powalczymy o awans – zakończył prezes lidera 1. ligi mężczyzn w grupie południowej.

Andrzej Ochal podsumował rok: Głównym celem były i są Igrzyska w Tokio

– Głównym celem startowym w 2020 roku były Igrzyska Paraolimpijskie w Tokio, które niestety zostały przełożone na 2021 rok. Po części udało się zrealizować zaplanowane zgrupowania i konsultacje w Sheffield, Nowym Sadzie, Cetniewie i Krakowie – podsumowuje mijający rok Andrzej Ochal, główny trener reprezentacji Polski osób niepełnosprawnych.

Biało-czerwoni w 2020 roku wystartowali w dwóch turniejach międzynarodowych w Cetniewie (Polish Open) oraz Platja D’Aro (Spanish Open). Nad polskim morzem nasi tenisiści i tenisistki stołowe wywalczyli łącznie 15 medali (dziesięć w rywalizacji indywidualnej i pięć w zmaganiach drużynowych).

– W związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa nie odbyły się dwa turnieje kwalifikacyjne, w których mieliśmy wystąpić. Mowa tutaj oczywiście o zawodach Lignano Open we Włoszech oraz Al Wattani Championship w Jordanii – informuje trener reprezentacji Polski osób niepełnosprawnych.

Jeszcze przed marcowym „zamrożeniem” imprez międzynarodowych, kwalifikacje do udziału w Igrzyskach Paraolimpijskich wywalczyło dziewięcioro Polaków. W tym gronie znaleźli się: Dorota Bucław, Karolina Pęk, Natalia Partyka, Krystyna Łysiak, Rafał Czuper, Rafał Lis, Krzysztof Żyłka, Piotr Grudzień i Patryk Chojnowski.

Turniejowa rywalizacja, ale tylko w naszym kraju, wróciła w drugiej połowie 2020 roku. Od września do grudnia odbywały się przełożone z pierwszej części minionego roku Indywidualne i Drużynowe Mistrzostwa Polski. Ponadto w Gorzowie Wielkopolskim, Gdańsku i Krakowie rozegrano turnieje z cyklu Grand Prix Polski osób niepełnosprawnych zaliczane do sezonu 2020/2021.

– W minionym roku większą uwagę zwróciliśmy na szkolenie młodzieży. Trenerem reprezentacji Polski juniorów osób niepełnosprawnych został Marek Biernat. Rozwinęliśmy projekt Paryż 2024 – Los Angeles 2028 skierowany do młodych zawodników z całego kraju. Przeprowadziliśmy siedem zgrupowań juniorskiej kadry – dodaje Andrzej Ochal, który przedstawił także plany na najbliższe miesiące. – Mamy już zaplanowane starty na 2021 rok, jednak wszystko będzie zależało od sytuacji związanej z koronawirusem. W kwietniu wystartujemy w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Paraolimpijskich w Słowenii, z którego zwycięzcy uzyskają „bilety” do Tokio. Planujemy także około dziesięciu akcji szkoleniowych reprezentacji Polski juniorów osób niepełnosprawnych – zakończył główny trener naszej kadry.

Kamil Dziukiewicz: Organizacyjnie jesteśmy przygotowani

– To był trudny rok dla nas wszystkich. Jednak mimo szalejącej pandemii koronawirusa, zrealizowaliśmy wiele założeń i projektów – mówi Kamil Dziukiewicz, wiceprezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Głównym wydarzeniem 2020 roku w polskim tenisie stołowym miały być zaplanowane na wrzesień Mistrzostwa Europy w Warszawie. W związku z rozwojem pandemii koronawirusa zawody zostały przełożone na 2021 rok. – Cały Zarząd Polskiego Związku Tenisa Stołowego wykonał wiele pracy, aby ten turniej się odbył. Uważam jednak, że wielomiesięczne przygotowania nie poszły na marne i zorganizujemy Mistrzostwa Europy na najwyższym poziomie w czerwcu 2021 roku – dodaje Dziukiewicz.

Trudna sytuacja na świecie mocno ograniczyła międzynarodowe starty, jednak w Polsce zrealizowaliśmy kilka ciekawych projektów. Jednym z nich są „Pingpongowe Marzenia z PSE”, w których udział bierze 70 klubów sportowych i 15 szkół podstawowych z całego kraju, a zajęcia prowadzi blisko 90 trenerów. „Pingpongowe Marzenia z PSE” to unikatowy program przeznaczony dla uczniów szkół podstawowych (w drugiej edycji programu udział bierze 1544 uczniów) w formie zajęć pozalekcyjnych. Organizacja szkolenia jest elementem „Narodowego Programu Rozwoju Tenisa Stołowego”.

– Dzięki temu programowi setki młodych zawodników i zawodniczek ma szansę na doskonalenie swoich umiejętności i szybki rozwój. Wierzę, że w gronie uczestników tego projektu są przyszłe gwiazdy naszej reprezentacji – z optymizmem wybiega w przyszłość wiceprezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Niezwykle dużym zainteresowaniem cieszył się w 2020 roku projekt „Spotkaj się z Mistrzem w swojej szkole”. W wielu miejscach naszego kraju odbyły się pokazowe lekcje tenisa stołowego, na których swoim doświadczeniem dzielili się utytułowani zawodnicy. – Projekt „Spotkaj się z Mistrzem w swojej szkole” doskonale wpisuje się w naszą koncepcję promocji tenisa stołowego. Chcemy zachęcić najmłodsze dzieci, aby rozpoczynały swoją przygodę z tym pięknym sportem – informuje Kamil Dziukiewicz, który na co dzień pełni funkcję dyrektora w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Jarosławiu.

Ponadto w 2020 roku Polski Związek Tenisa Stołowego kontunuował programy szkoleniowe w nowych ośrodkach tenisa stołowego w ramach „Narodowego Programu Rozwoju Tenisa Stołowego”, którego celem jest wdrożenie systemu
szkolenia w polskim tenisie stołowym od podstaw. Tenis stołowy niesie wiele wartości dla których warto go uprawiać i rozwijać. Ośrodki PROTS są ulokowane praktycznie w każdym województwie.

Działania podjęte przez Zarząd Polskiego Związku Tenisa Stołowego w kwestiach szkolenia dzieci i młodzieży z pewnością w przyszłości przyniosą efekty. Doskonałymi wzorami do naśladowania dla uczestników „Pingpongowych Marzeń z PSE” i „Spotkaj się z Mistrzem w swojej szkole” są Samuel Kulczycki i Anna Brzyska. Zawodnik TTF Liebherr Ochsenhausen to aktualny lider rankingu światowego juniorów, a zawodniczka Kolpingu Jarosław zajmuje pierwszą pozycję na europejskiej liście kadetek.

W 2020 roku Polski Związek Tenisa Stołowego we współpracy z Ministerstwem Sportu zrealizował także wiele turniejów i eventów. Dzieci i młodzież mieli okazję do sprawdzenia swoich umiejętności w imprezach z cyklu „Od Skrzata do Mistrza Świata”, „Młodzieżowych Turniejach o Puchar Polskiego Związku Tenisa Stołowego” czy w świątecznych i mikołajkowych zawodach tenisa stołowego. – Dzięki bardzo dobrej współpracy na lini Zarzad PZTS – Ministerstwo Sportu mogliśmy zorganizować wiele imprez dla dzieci i młodzieży. To ważne, aby młodzi zawodnicy mieli okazję do częstej rywalizacji na punkty – mówi Kamil Dziukiewicz.

Polska była jednym z nielicznych krajów, w którym w trudnym czasie pandemii koronawirusa udało się zorganizować międzynarodowe zgrupowanie dla seniorów. W drugiej połowie roku na obiektach Centralnego Ośrodka Sportu w Cetniewie wspólnie trenowali Polacy, Belgowie i Czesi. – Organizacja zgrupowania w Cetniewie była strzałem w „dziesiątkę”. Organizację obozu w tak trudnym czasie zachwalali nasi zagraniczni goście. Z tego miejsca chciałbym podziękować za świetną współpracę Panu Michałowi Kowalskiemu, dyrektorowi COS w Cetniewie – dodał wiceprezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego ds. organizacyjnych.

Rok 2021 zapowiada się niezwykle intensywnie. W ciągu najbliższych miesięcy odbędą się m.in. Igrzyska Olimpijskie w Tokio i Mistrzostwa Europy w Warszawie. Na krajowym „podwórku” główną imprezą będą Indywidualne Mistrzostwa Polski seniorów i seniorek, których organizatorem będzie Podkarpacki Okręgowy Związek Tenisa Stołowego (połączone z obchodami 90-lecia PZTS).

– Najbliższe 12 miesięcy będzie bardzo intensywnym, ale bardzo dobrym czasem dla tenisa stołowego. Życzę wszystkim w 2021 roku wielu radosnych chwil przy pingpongowym stole – zakończył Kamil Dziukiewicz, wiceprezes Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Tomasz Krzeszewski podsumował rok: Rok inny niż wszystkie

– Rok 2020 był inny niż wszystkie i chyba nikt nie spodziewał się, że tak wszystko się potoczy. Na przyszły rok przeniesiono Igrzyska Olimpijskie, przełożone zostały Mistrzostwa Europy w Warszawie, a po raz pierwszy od drugiej wojny światowej nie odbyły się Drużynowe Mistrzostwa Świata. To pokazuje skalę problemu, z jakim się zetknęliśmy – mówi Tomasz Krzeszewski, trener męskiej reprezentacji Polski. W 2020 roku w związku z pandemią koronawirusa prowadzona przez niego kadra naszego kraju miała mocno ograniczone międzynarodowe starty.

Ostatnim turniejem pod egidą ITTF z cyklu ITTF Challenge rozegranym w 2020 roku były przerwane w marcu zawody Polish Open w Gliwicach. W listopadzie i grudniu Międzynarodowa Federacja Tenisa Stołowego próbowała „odmrażać” międzynarodową rywalizację, ale startować w tych turniejach mogli tylko wybrani zawodnicy.

– W tym trudnym roku udało nam się zrealizować starty do połowy marca. Najważniejszą imprezą były zdecydowanie drużynowe kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Gondomar. Nasza odmłodzona reprezentacja nie zdołała wywalczyć biletów do Tokio, ale wierzę, że ta drużyna w przyszłości może osiągać sukcesy. Dobrym prognostykiem był z pewnością występ naszych zawodników podczas Drużynowych Mistrzostw Europy w Nantes w 2019 roku, gdzie dotarliśmy do ćwierćfinału – dodaje Tomasz Krzeszewski, który w przeszłości wspólnie z Lucjanem Błaszczykiem zagrał w ćwierćfinale Igrzysk Olimpijskich w grze podwójnej.

Z dobrej strony biało-czerwoni zaprezentowali się w lutym w turnieju Hungarian Open zaliczanym do cyklu ITTF World Tour. Z Budapesztu z medalem wyjechał Jakub Dyjas, który wspólnie z Belgiem Cedricem Nuytinckiem stanął na najniższym stopniu podium w grze podwójnej.

– W turniejach, w których zagraliśmy, zdecydowanie najbardziej udany był Hungarian Open. Na wysokim poziomie w Budapeszcie zaprezentowali się Jakub Dyjas i Marek Badowski. Pierwszy pewnie przeszedł przez kwalifikacje, co nie jest sprawą łatwą w zawodach z cyklu ITTF World Tour. W turnieju głównym Dyjas ograł Duńczyka Jonathana Grotha i uległ po bardzo zaciętym spotkaniu Dimitrijowi Ovtcharovowi. Marek Badowski z kolei pokonał m.in. aktualnego wicemistrza świata w grze podwójnej, Hiszpana Alvaro Roblesa – wspomina turniej w Budapeszcie Tomasz Krzeszewski.

Pandemia koronawirusa mocno ograniczyła w 2020 roku międzynarodowe starty reprezentacji Polski, jednak w tym trudnym okresie biało-czerwoni uczestniczyli w kilku akcjach szkoleniowych. – Wakacje przepracowaliśmy bardzo solidnie, przygotowując się do startu w Mistrzostwach Europy w Warszawie. Mimo, że zawody zostały odwołane, to udało się przeprowadzić międzynarodowe zgrupowanie w Cetniewie z zawodnikami z Belgii i Czech oraz Kou Leiem z Ukrainy. Wszyscy zgodnie podkreślali, że organizacja takiego obozu w czasach pandemii to spory sukces – zakończył trener Polaków.

Zbigniew Nęcek podsumował rok: Cel zrealizowaliśmy w Gondomar

– Głównym celem na 2020 rok było wywalczenie kwalifikacji (drużynowej oraz dwóch indywidualnych) na Igrzyska Olimpijskie w Tokio i to się nam udało – podsumowuje 2020 rok Zbigniew Nęcek, trener reprezentacji Polski kobiet.

Nasze tenisistki stołowe przepustkę na grę w Tokio wywalczyły podczas styczniowego turnieju kwalifikacyjnego w portugalskim Gondomar. W decydującym spotkaniu o awansie biało-czerwone pokonały Ukrainę 3:1. – Wywalczenie kwalifikacji olimpijskiej to zdecydowanie największy sukces żeńskiego tenisa stołowego w naszym kraju w 2020 roku. Ciężko przygotowywaliśmy się do zawodów w Gondomar i to przyniosło efekt – informuje Zbigniew Nęcek.

Kilkanaście tygodni po wywalczeniu „biletów” do Tokio, międzynarodowa rywalizacja na świecie została wstrzymana przez pandemię koronawirusa. – Praktycznie od marca funkcjonowaliśmy w reżimie sanitarnym. Ten okres pokazał, które zawodniczki poważnie myślą o swoim rozwoju. Jako trener jestem dumny, że moje podopieczne ten okres przepracowały bardzo solidnie – dodaje szkoleniowiec Polek.

Mimo trudnej sytuacji na świecie, reprezentantki Polski wzięły udział w dwóch zagranicznych zgrupowaniach – w czeskim Havirovie i węgierskim Budapeszcie. W tej drugiej miejscowości podopieczne Zbigniewa Nęcka wystartowały z powodzeniem w turnieju „Budapest Bajnoksag”. Złoty medal w tej imprezie wywalczyły Natalia Partyka i Natalia Bajor w grze podwójnej, a dodatkowo drugie miejsce w grze pojedynczej zajęła Partyka.

– Jako trener uważam, że zawodniczki muszą mieć często międzynarodowe zgrupowania. Cieszę się, że udało się przeprowadzić treningi w Czechach i na Węgrzech. W tym trudnym okresie staraliśmy się wykorzystać każdą okazję do międzynarodowej rywalizacji – dodaje Nęcek.

Główną imprezą 2021 roku będą Igrzyska Olimpijskie w Tokio, które pierwotnie miały zostać rozegrane w 2020 roku. Czego życzy sobie na najbliższe dwanaście miesięcy trener naszej żeńskiej reprezentacji? – Przede wszystkim zdrowia dla zawodniczek i sztabu szkoleniowego. Chciałbym, aby wszystko wróciło do „normalności” i bez problemów mogła się odbywać rywalizacja międzynarodowa – zakończył Zbigniew Nęcek.

Pavel Sirucek: Tytuł z Dartom Bogorią i występ na Igrzyskach w Tokio

Tytuł drużynowego Mistrza Polski z Dartom Bogorią Grodzisk Maz. i awans na Igrzyska Olimpijskie w Tokio to cele na 2021 rok reprezentanta Czech w tenisie stołowym Pavla Sirucka. „Jesień 2020 roku była bardzo dobra, ale przede mną kolejne wyzwania” – przyznał.

W czasie pandemii COVID-19, mimo wielu problemów i obostrzeń, władzom superligi i PZTS udało się sprawnie przeprowadzić pierwszą rundę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z kolei ETTU i niemiecka federacja zorganizowały turniej Ligi Mistrzów w „bańce” w Duesseldorfie.

– Jestem bardzo zadowolony z rundy jesiennej, jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli. Najlepszy pojedynek rozegrałem z młodzieżowym mistrzem kraju Arturem Grelą z Lotto Zooleszcz Gwiazdy Bydgoszcz – wygrałem 3:1. Najgorszy zaś z reprezentantem Ukrainy Kou Leiem z Sokołowa Jarosław – przegrałem 0:3 – powiedział Pavel Sirucek, który miał bilans gier 9-2.

Siedmiokrotny mistrz Polski Dartom Bogoria triumfował w 11 z 12 spotkań i z dorobkiem 32 punktów awansował z pierwszej pozycji do grupy mistrzowskiej.

– Podział drużyn na dwie grupy – mistrzowską i spadkową – uważam za dobre rozwiązanie. A potem już decydująca walka o tytuł w play off. To klasyka. Ten system mi odpowiada. Za cel postawiłem sobie wywalczenie z Dartom Bogorią tytułu, a także awans na igrzyska w Tokio. Bardzo ważne, abym był zdrowy, gdyż wówczas łatwiej mi będzie spełniać zamierzenia – podkreślił były Wicemistrz Europy Juniorów.

28-letni Pavel Sirucek już czwarty sezon występuje w mazowieckim zespole. Z kolei w rozgrywkach 2016/17 bronił barw KTS Energa Manekin Toruń. Kibice Dartom Bogorii usłyszeli o nim w grudniu 2015 roku, kiedy w meczu LM w barwach Sten Ostrov Havlickuv Brod pokonał 3:2 gwiazdę polskiej drużyny Koreańczyka Oh Sangeuna.

– Dartom Bogoria jest trzecim klubem, z którym gram w Champions League. Tegoroczne rozgrywki w formie turnieju w Duesseldorfie zapamiętam na długo. Byliśmy jako cały skład w dobrej formie i awansowaliśmy do ćwierćfinału, co jest dobrym wynikiem. A indywidualnie najbardziej ucieszyło mnie zwycięstwo nad Anglikiem Liamem Pitchfordem – wspomniał Czech.

Oprócz Pavla Sirucka, w ekipie trenera Tomasza Redzimskiego w LM zagrali: Marek Badowski i zaledwie 14-letni Miłosz Redzimski (syn szkoleniowca). Z różnych względów zabrakło Greka Panagiotisa Gionisa oraz Japończyków Masakiego Yoshidy i Kaii Konishiego. Z kolei w superlidze polsko-czeski skład w czterech meczach wspomógł doświadczony Panagiotis Gionis.

Nie żyje Izabela Maria Dzieduszycka – najstarsza mistrzyni Polski

25 grudnia 2020 roku w wieku 92 lat zmarła Izabela Maria Dzieduszycka, najstarsza mistrzyni Polski w tenisie stołowym. Po złoty medal krajowego czempionatu sięgała w 1949 i 1950 roku. Cześć Jej pamięci!

Msza święta żałobna odbędzie się 31 grudnia 2020 roku o godz. 14.00 w kościele Św. Michała Archanioła przy ulicy Puławskiej 95 w Warszawie.

Uroczystość pogrzebowa i złożenie w krypcie rodowej nastąpi w Zarzeczu (powiat przeworski) w sobotę 2 stycznia 2021 roku o godzinie 13:30.

Wspomnienie Izabeli Marii Dzieduszyckiej:

Izabela Maria hrabina Dzieduszycka z d. Bojanowska, ur. 16.07. 1928 r. w Niechłodzie (woj. wielkopolskie), pochodziła z rodziny wielodzietnej (piątka rodzeństwa). Mężatka (Tadeusz Dzieduszycki), troje dzieci (Maria, Elżbieta, Krystyna). Podczas II wojny światowej łączniczka Armii Krajowej, absolwentka Akademii Handlowej w Poznaniu (1952), pracowała w przemyśle stoczniowym i okrętowym. Zatrudniona w Ministerstwie Przemysłu Ciężkiego (główny specjalista ds. przemysłu okrętowego ). W latach 70-tych zaangażowała się w działalność Klubu Inteligencji Katolickiej (sekcja rodzin). Po wprowadzeniu stanu wojennego zwolniona z przyczyn politycznych. Pracowała fizycznie i udzielała pomocy rodzinom osób internowanych. Powołała do życia „Stowarzyszenie Przymierze Rodzin”, nadal jest aktywną działaczką Klubu Inteligencji Katolickiej. Za działalność społeczną odznaczona „Pro Ecclesia et Pontifice” (nadanym przez papieża Jana Pawła II), Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2011). Ambasador Dobra, Osobowość Polskiej Edukacji.

Z tenisem stołowym związana od 1938 r. (zakupiono stół pingpongowy, rakietki pingpongowe do dworku w Niechłodzie), nauki gry w pingponga udzielała jej Maria Bojanowska (matka). I. Bojanowska początkowo wygrywała turnieje rodzinne, preferowała styl defensywny. Systematyczne treningi rozpoczęła wraz z rozpoczęciem studiów w Poznaniu, treningi w YMCE Poznań doprowadziły I. Bojanowską do zdobycia tytułu indywidualnej mistrzyni Polski seniorek (Lublin -1949). W nagrodę za pierwsze miejsce otrzymała koszulkę z orłem i wysłuchała hymn państwowy. Wtedy też z YMCĄ wywalczyła trzecie miejsce w drużynowych mistrzostwach Polski. W rok później w Radomiu powtórzyła ten sam wynik, złoty medal w grze pojedynczej i brąz w drużynie (Stal Gdańsk). W listopadzie 2017 roku odznaczona medalem 85–lecia PZTS, została przyjęta do galerii Sław Polskiego Tenisa Stołowego.

Wiesław Pięta

DME: Turnieje eliminacyjny przełożone

Nie odbędą się zaplanowane na 23-24 stycznia 2021 roku turnieje eliminacyjne do Drużynowych Mistrzostw Europy. Europejska Unia Tenisa Stołowego podjęła decyzję o przełożeniu zawodów na inny termin.

– Decyzja ETTU nikogo nie zaskakuje. Po wprowadzeniu nowych ograniczeń w poszczególnych krajach w związku z pandemią koronawirusa, międzynarodowa rywalizacja na Starym Kontynencie jest niemożliwa – informuje Stefan Dryszel, dyrektor sportowy Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Organizatorem jednego z turniejów eliminacyjnych wśród kobiet ma być Gdańsk. W Centrum Szkolenia Polskiego Związku Tenisa Stołowego o awans do Drużynowych Mistrzostw Europy walczyć mają Polska, Holandia i Serbia. Na ten moment nie wiadomo jednak, kiedy zawody nad polskim morzem zostaną rozegrane.

Z kolei naszą męską reprezentację czeka wyjazd na turniej eliminacyjny do Zagrzebia. W stolicy Chorwacji rywalami drużyny prowadzonej przez Tomasza Krzeszewskiego będą gospodarze – Chorwaci oraz Francuzi. „Trójkolorowi” to aktualni brązowi medaliści europejskiego czempionatu z Nantes w 2019 roku.

Awans na Drużynowe Mistrzostwa Europy uzyskają dwa najlepsze zespoły z każdej grupy. Drużyny z trzecich miejsc zagrają w dodatkowym turnieju barażowym, z którego będzie można także wywalczyć przepustki do udziału w europejskim czempionacie.

Lucjan Błaszczyk: Tenis stołowy coraz bardziej atrakcyjny

Świetny niegdyś pingpongista Lucjan Błaszczyk uważa, że pandemia COVID-19 wszystkim pokrzyżowała plany treningowo-startowe, ale z drugiej strony umożliwiła testowanie różnych systemów gry. „Tenis stołowy wciąż się rozwija i staje się coraz bardziej atrakcyjny” – uważa.

Przed trzema miesiącami Lucjan Błaszczyk został wybrany do zarządu Europejskiej Unii Tenisa Stołowego (ETTU) i jako jej przedstawiciel będzie pracował w Radzie Dyrektorów Międzynarodowej Federacji (ITTF). Oficjalnie obejmie stanowisko 1 stycznia 2021 roku.

„Jesienią miałem okazję uczestniczyć w międzynarodowych kongresach i spotkaniach, słuchałem, obserwowałem, przypatrywałem się, ale oczywiście jeszcze bez prawa głosu. Z pewnością jest wiele pomysłów na rozwój naszej dyscypliny. Dążenia też są jasne – tenis stołowy ma trafiać w gusta kibiców, bo przecież funkcjonowanie żadnego sportu nie ma sensu bez fanów” – powiedział Lucjan Błaszczyk, który w poniedziałek 28 grudnia kończy 46 lat.

Już wcześniej podczas imprezy pod nazwą T2 Diamond testowano nowe rozwiązania w systemie gry – zawodnicy rywalizowali na dystansie 24 minut, a zwycięzca musiał w tym czasie wygrać cztery sety do 11 punktów. Jeśli to się nie udało, dochodziło do dodatkowego seta rozgrywanego do pięciu punktów.

„Kolejne testy mogliśmy zaobserwować m.in. podczas turnieju Ligi Mistrzów w Duesseldorfie. Jeśli dochodziło do piątych setów, zwyciężał ten, kto wywalczył sześć punktów. Serwowali co akcję, a przy stanie 5:5 decydowała następna akcja, nie było walki na przewagi. Z kolei w zawodach WTT w Makau rozgrywano coraz dłuższe mecze, początkowo do trzech wygranych setów, w półfinale do czterech, a w finale do pięciu. W zależności od fazy turnieju różnie wyglądały końcówki setów, np. przy 10:10 decydująca była kolejna akcja. Ale ostatnie sety grane były już na przewagi” – tłumaczył multimedalista mistrzostw Europy i Polski.

Lucjan Błaszczyk dodał, że podczas turniejów zawodnicy otrzymują specjalne ankiety. „Mogą napisać, co im się podobało, a co nie. Ich opinie są bardzo ważne, bo przecież to oni są decydują o poziomie i atrakcyjności widowisk w tenisie stołowym” – zauważył.

Bardzo ważnym wydarzeniem były rozgrywki Champions League w „bańce” w niemieckim Duesseldorfie. Turniej wygrała miejscowa Borussia. Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki awansował do ćwierćfinału, a Dekorglass Działdowo odpadł po fazie grupowej.

„Niemcy zorganizowali świetny i – co najważniejsze – bezpieczny turniej. Nie byłoby możliwości przeprowadzenia Ligi Mistrzów w dotychczasowej formule, dlatego zdecydowano się na kilkudniową rywalizację w zamkniętym ośrodku. Być może niektóre kluby były poszkodowane, bo nie mogły skorzystać z Azjatów, ale z drugiej strony promowane były drużyny, które na co dzień stawiają na szkolenie i wystawiały do gry np. wychowanków. W Borussii ciężar odpowiedzialności spoczywa nie tylko na Timo Bollu, ale też innych, m.in. Szwedzie Antonie Kallbergu, bohaterze finału z Saarbruecken” – ocenił Lucjan Błaszczyk.

Z kolei omawiając występy polskich zespołów podkreślił: „W Dekorglassie na dobrym poziomie zagrali Jakub Dyjas i Andrej Gacina, zawiódł zaś Wei Shihao. Zdecydowanie na plus Dartom Bogoria grający młodym składem, z zaledwie 14-letnim Miłoszem Redzimskim. Marek Badowski i Pavel Sirucek wygrywali z wyżej notowanymi od siebie, a Miłosz pokonał Hiszpana Monzo, a mógł wygrać też z Rosjaninem Liwencowem. Miałby dwa ważne +skalpy+ w tak młodym wieku. Widziałem go wcześniej na Top 16 w Gdańsku, to zawodnik o już sporych umiejętnościach, ale oczywiście dużych też rezerwach. Z pewnością przyniesie wiele radości klubowi z Grodziska Maz.”.

Jeden z najlepszych zawodników w historii polskiego tenisa stołowego odniósł się również do planów kalendarzowych na 2021 rok. „Na własnym przykładzie wiem, że zamiary czasem upadają jak domek z kart. W okresie świąteczno-noworocznym miałem przebywać w USA i prowadzić treningi, a także grać w turniejach, ale nie zdecydowałem się na podróż za ocean. Ryzyko jest zbyt duże. Ale na brak zajęć w akademii w Drzonkowie nie mogę narzekać, w czasie pandemii pojawiało się wiele nowych dzieci w wielu 6-10 lat”.

 

Świąteczne granie w Solcu Kujawskim

120 zawodników i zawodniczek z 32 klubów z całego kraju wzięło udział w niedzielnym Świątecznym Turnieju Tenisa Stołowego w Solcu Kujawskim. Organizatorami zawodów byli UKS Top Solec Kujawski, KS Gwiazda Bydgoszcz, Ministerstwo Sportu i Polski Związek Tenisa Stołowego.

Młodzi tenisiści stołowi w Solcu Kujawskim rywalizowali w czterech kategoriach wiekowych. W najmłodszej grupie – żaczek i żaków na najwyższym stopniu podium stanęli Julia Rogulska (LUKS Chełmno) i Jakub Dobosz (Bogoria Grodzisk Maz.). W kategorii młodziczek i młodzików pierwsze miejsca zajęli Julia Borowska (Polonia Śmigiel) i Wojciech Szymczak (Energa Manekin Toruń). Triumfatorami zmagań kadetek i kadetów zostali Maja Kurzawska (Energa Manekin Toruń) i Artur Gromek (Warmia Lidzbark Warm.), a wśród juniorek i juniorów nie mieli sobie równych Natalia Bogdanowicz (Warmia Lidzbark Warm.) i Konrad Staszczyk (Gwiazda Bydgoszcz).

Najlepsze „czwórki”:

Żaczki:
1. Julia Rogulska (LUKS Chełmno)
2. Zuzanna Wieczorek (Polonia Śmigiel)
3. Martyna Stosio (GKTS Gdańsk)
4. Wiktoria Ilcewicz (Krajna Sepólno Kraj.)

Żacy:
1. Jakub Dobosz (Bogoria Grodzisk Maz.)
2. Jakub Krzyżanowski (Gotyk Toruń)
3. Hubert Kwieciński (Wicher Lisiec Wlk.)
4. Julian Korzus (Gotyk Toruń)

Młodziczki:
1. Julia Borowska (Polonia Śmigiel)
2. Julia Kowalska (Orlik Kcynia)
3. Agata Krause (Emdek Bydgoszcz)
4. Natalia Rabiega (Prosna Wieruszów)

Młodzicy:
1. Wojciech Szymczak (Energa Manekin Toruń)
2. Nikodem Aderjahn (Krajna Sępólno Kraj.)
3. Jakub Nadolny (Wicher Lisiec Wielki)
4. Miłosz Rękas (Gotyk Toruń)

Kadetki:
1. Maja Kurzawska (Energa Manekin Toruń)
2. Wiktoria Przybytkowska (LUKS Chełmno)
3. Karolina Hołda (Bronowianka Kraków)
4. Julia Skwarek (Prosna Wieruszów)

Kadeci:
1. Artur Gromek (Warmia Lidzbark Warm.)
2. Aleks Pakuła (Bogoria Grodzisk Maz.)
3. Rafał Formela (MRKS Gdańsk)
4. Mikołaj Łukaszewski (Gwiazda Bydgoszcz)

Juniorki:
1. Natalia Bogdanowicz (Warmia Lidzbark Warm.)
2. Adrianna Licbarska (MRKS Gdańsk)
3. Natalia Szwejk (Top Solec Kuj.)
4. Aleksandra Czajkowska (Top Solec Kuj.)

Juniorzy:
1. Konrad Staszczyk (Gwiazda Bydgoszcz)
2. Filip Deja (UKS OSiR Brodnica)
3. Kamil Mańkowski (Piast Kruszwica)
4. Antoni Zgliński (Energa Manekin Toruń)

Nowa data ITTF-Europe Top 16

Europejska Unia Tenisa Stołowego poinformowała o nowej dacie rozgrywania prestiżowego turnieju ITTF-Europe TOP 16. Zawody odbędą się w Montreux (Szwajcaria) w dniach 22-23 maja 2021 roku.

Najlepsi tenisiści i tenisistki stołowe na Starym Kontynencie już po raz czwarty z rzędu rywalizować będą w Szwajcarii o zwycięstwo w ITTF-Europe Top 16. Triumfatorami ostatniej edycji, która rozegrana została na początku lutego 2020 roku, zostali Niemiec Timo Boll i jego rodaczka Petrissa Solja. Jedyna Polka startująca w zawodach – Natalia Partyka, została sklasyfikowana w przedziale miejsc 9-12. Rok wcześniej, mistrzyni paraolimpijska „otarła' się o podium, zajmując ostatecznie bardzo dobre czwarte miejsce.

W ostatnich latach w zawodach z cyklu ITTF-Europe Top 16 biało-czerwone barwy reprezentowały głównie Li Qian i Natalia Partyka w rywalizacji kobiet. Po raz ostatni przedstawiciel polskiego, męskiego tenisa stołowego wziął udział w turnieju w 2007 roku. We włoskim Arezzo Lucjan Błaszczyk zajął pozycje w przedziale 9-12.

W przeszłości triumfy w tych niezwykle prestiżowych zawodach odnosili reprezentanci Polski: Li Qian (w 2009 roku w Düsseldorfie) i Andrzej Grubba (w 1985 roku w Barcelonie). Ponadto zawodniczka KTS-u Enea Siarkopolu Tarnobrzeg dwukrotnie zajmowała drugie miejsce (w 2010 roku w Düsseldorfie i 2008 roku we Frankfurcie). W 1985 roku w Hannoverze trzecie miejsce zajął Andrzej Grubba.

 

Samuel Kulczycki: Cieszę się, że święta spędzam w domu

Samuel Kulczycki w sezonie 2020/2021 debiutuje w niemieckiej Bundeslidze w barwach TTF Liebherr Ochsenhausen. Młody Polak na stałe mieszka i trenuje w Niemczech, ale na okres Świąt Bożego Narodzenia wrócił do swojego rodzinnego Gorzowa Wielkopolskiego.

– Cieszę się, że mogłem wrócić na Święta Bożego Narodzenia do domu do Gorzowa Wielkopolskiego. Nie wyobrażam sobie, aby tak wyjątkowy czas spędzać bez rodziny. Nie było to łatwe, aby w tych trudnych czasach wyjechać z Niemiec, ale cieszę się, że wszystko się udało – mówi Samuel Kulczycki, zawodnik TTF Liebherr Ochsenhausen.

Podobnie jak w innych polskich domach, także w rodzinie Kulczyckich, przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia trwały kilka dni. – Myślę, że podobnie jak u innych, także w naszym domu na kilkanaście dni przed świętami rozpoczyna się wielka akcja „sprzątanie”. W tym roku nie pomogłem w przedświątecznych porządkach, ale wzorowo z tego zadania wywiązał się mój tata. Mama z babcią przygotowują potrawy, aby na stole wigilijnym zagościło dwanaście dań – dodaje mistrz Europy juniorów w grze mieszanej wspólnie z Katarzyną Węgrzyn.

Po kolacji wigilijnej w rodzinie jednego z najmłodszych graczy niemieckiej Bundesligi wszyscy otrzymują gwiazdkowe prezenty. – Prezenty czekają na wszystkich pod choinką. Dla mnie ważne jest jednak to, że mogłem przyjechać do Polski, spotkać się z rodziną i z moją dziewczyną – zakończył Samuel Kulczycki.

Komunikat w sprawie rozgrywek i treningów w okresie kwarantanny narodowej (28 grudnia 2020-17 stycznia 2021)

Dotyczy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

W związku z pytaniami, kierowanymi do Polskiego Związku Tenisa Stołowego, w związku z wejściem w życie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, po konsultacjach i wnikliwej analizie rozporządzenia, Polski Związek Tenisa Stołowego informuje że:

  1. W oparciu o §3 pkt. 15 ust. 1 rozporządzenia, możliwe jest prowadzenie działalność związanej z organizacją współzawodnictwa sportowego, zajęć sportowych i wydarzeń sportowych dedykowanych dzieciom i młodzieży uczestniczącym we współzawodnictwie sportowym, prowadzonym przez Polski Związek Tenisa Stołowego. W opinii Polskiego Związku Tenisa Stołowego, wszyscy małoletni posiadający ważne licencje zawodnicze na sezon 2020/2021 uczestniczą w systemie współzawodnictwa, a co za tym idzie, podmioty organizujące zajęcia sportowe, w tym obozy szkoleniowe i treningi, mają prawo prowadzić działalność w okresie obowiązywania rozporządzenia.
    Lista zawodników posiadających aktualne licencje okresowe dostępna jest na stronie internetowej PZTS.
  2. W oparciu o §3. pkt. 15 ust. 1 rozporządzenia, prowadzenie treningów oraz organizacja współzawodnictwa sportowego i wydarzeń sportowych dla dorosłych są zabronione. Wyjątek stanowią zawodnicy pobierający stypendium sportowe Ministra Sportu, zawodnicy kadry narodowej, reprezentacji olimpijskiej lub paraolimpijskiej oraz w ramach rozgrywek Lotto Superligi mężczyzn (jako ligi zawodowej w rozumieniu Ustawy o sporcie) i osoby uprawiające tenis stołowy zawodowo, to znaczy pobierające wynagrodzenie z tytułu gry w tenis stołowy, stanowiące znaczą cześć ich dochodu.
  3. W związku z wejściem w życie rozporządzenia, Polski Związek Tenisa Stołowego informuje, że wszystkie rozgrywki indywidualne oraz ligowe (tj. Ekstraklasy kobiet, Superligi mężczyzn, 1. ligi kobiet, 1. ligi mężczyzn oraz turnieje Grand Prix Polski) zaplanowane na okres od 28 grudnia 2020 roku do 17 stycznia 2021 roku zostają zawieszone. Nowy kalendarz rozgrywek zostanie opublikowany na stronie PZTS do dnia 31 grudnia 2020 roku.

 

Zarząd Polskiego Związku Tenisa Stołowego

>>> WERSJA DO DRUKU <<<

Natalia Bajor: Tegoroczne święta inne niż wszystkie

Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas, który wielu z nas spędza w gronie rodzinnym. Jak wyglądają święta u czołowych naszych tenisistów stołowych? Dziś swoimi świątecznymi tradycjami podzieli się z nami Natalia Bajor, trzykrotna mistrzyni Polski seniorek w grze pojedynczej.

– W tym roku Święta Bożego Narodzenia wyglądają u mnie inaczej niż zawsze, ponieważ spędzam je tylko w towarzystwie mojego brata we Wrocławiu. Z powodu pandemii koronawirusa nie odwiedzę rodzinnego domu – mówi zawodniczka wrocławskiego KU AZS UE. Na półmetku rozgrywek Ekstraklasy kobiet drużyna Natalii Bajor zajmuje trzecie miejsce.

Podczas Świąt Bożego Narodzenia w wielu domach zagoszczą tradycyjne tylko dla tego okresu potrawy. Czy mistrzyni kraju sama przygotowuje kolację wigilijną? – Przyznam szczerze, że kucharką to ja nie jestem. Na całe szczęście rodzice mieszkają blisko Wrocławia, więc o jedzenie nie muszę się martwić – dodaje reprezentantka naszego kraju.

Nieodzownym elementem Świąt Bożego Narodzenia są prezenty. – Kiedy byłam młodsza, to prezenty był najlepszym momentem świat. Teraz już jestem jednak starsza i ważniejsze jest dla mnie spotkanie z najbliższymi. Niestety, w tym roku to się nie uda, ale mam nadzieję, że kolejne Święta Bożego Narodzenia spędzę w gronie najbliższych i wszystko wróci do normalności – opowiada Natalia Bajor.

Na koniec złota medalistka Mistrzostw Polski w grze pojedynczej z Białegostoku przesyła dla całej rodziny tenisa stołowego świąteczne życzenia. – Korzystając z okazji, chciałabym życzyć wszystkich zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia – zakończyła liderka wrocławskiego KU AZS UE.

Górak w kratkę we Francji

Piąte miejsce po ośmiu kolejkach zajmuje w rozgrywkach francuskiej Pro B (drugi poziom rozgrywkowy) zespół Daniela Góraka – 4S Tours TT. W grudniu drużyna byłego reprezentanta Polski rozegrała aż cztery spotkania.

W ostatnim miesiącu 2020 roku tenisiści stołowi 4S Tours TT pokonali Metz TT 3:1, Nantes TT 3:1 i AS Miramas 3:2 oraz ulegli wiceliderowi Pro B – Roanne LNTT 0:3.

Ze zmiennym szczęściem w tych spotkaniach radził sobie Daniel Górak. Były mistrz Europy juniorów w konfrontacji z Metz TT pokonał Diogo Jiahona Chena 3:0 (14:12, 11:9, 11:6) oraz uległ Estebanowi Dorrowi 0:3 (14:16, 9:11, 8:11). Jedno „oczko” wywalczył gracz 4S Tours TT w starciu z Nantes TT, ogrywając Dorina Vasile Calusa 3:0 (11:3, 11:9, 11:9).

Mniej udane dla Polaka były mecze z Roanne LNTT i AS Miramas, w których uległ byłym zawodnikom polskich klubów. Z tym pierwszym rywalem Górak przegrał z Harmeetem Desai 0:3 (12:14, 10:12, 8:11), a w meczu przeciwko AS Miramas uległ He Zhiwenowi 0:3 (8:11, 9:11, 8:11).

Po ośmiu kolejkach zespół Daniela Góraka zajmuje piąte miejsce w tabeli Pro B. Do liderującego Chartres TT ekipa 4S Tours TT traci siedem „oczek”. Warto jednak dodać, że lider rozegrał jeden mecz więcej od francuskiego zespołu byłego mistrza Polski w grze pojedynczej.

Miłosz Redzimski – Zwycięski debiut w LM i trening z Dimitrijem Ovtcharovem

Zwycięstwo w debiucie w Lidze Mistrzów, a na koniec trening z Dimitrijem Ovtcharovem, brązowym medalistą Igrzysk Olimpijskich w Londynie w grze pojedynczej – tak wyglądał tydzień 14-letniego Miłosza Redzimskiego (Dartom Bogoria Grodzisk Maz.) w turnieju Ligi Mistrzów w Dusseldorfie.

– W przeszłości zdarzało się, że byłem rezerwowym podczas meczów Ligi Mistrzów, ale raczej nie było szans na debiut. Pierwsze spotkanie w tych prestiżowych rozgrywkach zagrałem przeciwko Oriolowi Monzo. W pierwszym meczu w Dusseldorfie musiałem się dostosować do nowych warunków, a trzeci set do 21 pokazał, że jestem silny psychicznie i potrafię skutecznie rywalizować w trudnych momentach – mówił Miłosz Redzimski.

Po zwycięstwie z Leka Enea (Hiszpania) 3:0, Dartom Bogoria przegrał z broniącym tytułu Fakel-Gazprom Orenburg (Rosja) 1:3. Mistrz Polski Juniorów prowadził 1:0 i 2:1 z Alexeyem Liventsovem, by ulec rywalowi ostatecznie 2:3. Ostatni set rozgrywany był do 6 punktów, a Rosjanin wygrał 6:4.

– Gra do 6 punktów wcale nie była złym pomysłem. Trzeba było skoncentrować się na 100 procent i dać z siebie wszystko w skróconym secie – przyznał podopieczny trenera (ojca) Tomasza Redzimskiego.

W meczu decydującym o awansie do ćwierćfinału Dartom Bogoria ograł Post SV Mühlhausen 1951 e.V. (Niemcy) 3:2, a Miłosz Redzimski przegrał ze Steffenem Mengelem 0:3, w setach do 8, 8 i 9. Z kolei w spotkaniu o półfinał uległ Chorwatowi z TTSC UMMC Jekaterinburg Tomislavowi Pucarowi 1:3, mimo że wygrał pierwszego seta.

– Jeśli chodzi o cały turniej, grało mi się dobrze i z pojedynku na pojedynek coraz lepiej. Jestem zadowolony ze swojej postawy przy stole, chociaż szkoda mi niektórych meczów. Zdarzało się, że ktoś podchodził i pytał ile mam lat oraz gratulował mojego poziomu gry w tym wieku. To było miłe – przyznał jeden z najmłodszych tenisistów stołowych Champions League.

Na zakończenie zawodów doszło do niespodziewanej i niecodziennej sytuacji, którą opisywał trener Tomasz Redzimski. Odpoczywającego w ciągu dnia Miłosza zbudziła wiadomość o niespodziewanej propozycji treningowej… Z młodzieńcem chciał grać Dima Ovtcharov, 4-krotny medalista olimpijski i 2-krotny Mistrz Europy w singlu. Co ciekawe wiele lat temu jego ojciec był zawodnikiem i trenerem w polskich klubach.

– Już wcześniej poznałem i rozmawiałem z Dimitrijem Ovtcharovem. A kiedy usłyszałem, że chce ze mną potrenować to od razu się zerwałem z łóżka i pobiegłem na salę treningową. Z takiej okazji nie mogłem zrezygnować – mówił Miłosz Redzimski.

ITTF anulował DMŚ w Busan

Międzynarodowa Federacja Tenisa Stołowego podjęła decyzję o anulowaniu zaplanowanych na początek 2021 roku Drużynowych Mistrzostw Świata w koreańskim Busan. – Myślę, że mogliśmy się spodziewać takiej decyzji. Sytuacja związana z koronawirusem się nie poprawia, a organizacja tak dużych zawodów to spore ryzyko – mówi Stefan Dryszel, dyrektor sportowy Polskiego Związku Tenisa Stołowego.

Pierwotnie mistrzostwa w Korei Południowej miały się odbyć w marcu 2020 roku. W związku ze wzrostem zachorowań na koronawirusa, ITTF i lokalny komitet organizacyjny zmieniał datę Drużynowych Mistrzostw Świata trzykrotnie. Turniej, który miał się odbyć w lutym 2021 roku, ostatecznie nie dojdzie do skutku i został anulowany.

– Decyzja jak najbardziej słuszna. Na ten moment nie ma możliwości, aby wszystkie reprezentacje uczestniczyły w jednym miejscu w tak dużej imprezie. Myślę, że w pierwszym kwartalne 2021 roku nie zostaną rozegrane żadne międzynarodowe turnieje na dużą skalę – dodaje Dryszel.

W podobnym tonie do dyrektora sportowego Polskiego Związku Tenisa Stołowego wypowiada się Zbigniew Nęcek, trener reprezentacji Polski kobiet. – Analizując sytuację na świecie trudno sobie wyobrazić rozegranie mistrzostw w Busan. Mam nadzieję, że po rozpoczęciu procesu szczepień przeciwko koronawirusowi, sytuacja na świecie ulegnie poprawie i wszyscy wrócimy do normalności – mówi Zbigniew Nęcek.

Władze Międzynarodowej Federacji Tenisa Stołowego zdecydowały się także przełożyć Indywidualne Mistrzostwa Świata. Turniej zostanie rozegrany po Igrzyskach Olimpijskich, a nie jak wcześniej planowano, przed turniejem w Tokio.

Ostatnie tegoroczne zgrupowanie kadry seniorów w Gdańsku

Przygotowanie motoryczne oraz trening techniczno-taktyczny – tak wyglądały codzienne zajęcia podczas ostatniego w tym roku tygodniowego zgrupowania reprezentacji Polski w Centrum Szkolenia PZTS im. Andrzeja Grubby w Gdańsku.

W obozie kadry narodowej wzięli udział Konrad Kulpa, Tomasz Kotowski, Damian Węderlich, Przemysław Walaszek z Energi Manekina Toruń, Artur Grela z Lotto Zooleszcz Gwiazdy Bydgoszcz, Patryk Zatówka z Sokołów SA Jarosław, Szymon Kolasa z Fibrain AZS Politechnika Rzeszów i sparingpartner-defensor Jakub Kuźmicz z Morlin Ostróda.

– Po turnieju Ligi Mistrzów w Dusseldorfie dołączył do nas Mistrz Polski Jakub Dyjas z Dekorglassu Działdowo. Niestety ze względów zdrowotnych zabrakło Kamila Nalepy z ZKS Palmiarnia Zielona Góra i Maksymiliana Miastowskiego z Morlin Ostróda. Marek Badowski i Miłosz Redzimski w tym czasie osiągnęli spory sukces docierając do ćwierćfinału Champions League, a Samuel Kulczycki i Maciej Kubik mieli zaplanowane swoje mecze w niemieckiej Bundeslidze – mówi Tomasz Krzeszewski, trener reprezentacji Polski.

– Od 13 do 20 grudnia popracowaliśmy mocniej fizycznie, aby z dużo wyższego poziomu przygotowania motorycznego zawodnicy weszli w nowy rok i w rundę rewanżową w rozgrywkach Lotto Superligi i 1 ligi – przyznał selekcjoner, z którym współpracują trenerzy Xu Kai i Arkadiusz Kędzierski.

Każdego dnia odbywały się również treningi taktyczno-techniczne, nie zabrakło też rywalizacji na punkty. – Dużo czasu poświęciliśmy doskonaleniu takich aspektów, jak m.in. blok i kontratak. Szkoda, że nie mogli uczestniczyć w zgrupowaniu wszyscy nasi najlepsi tenisiści stołowi, ale Marek Badowski, Miłosz Redzimski, Samuel Kulczycki i Maciek Kubik też wykonywali swoją pracę, więc końcówka roku była bardzo udana dla całej reprezentacji – podkreślił szkoleniowiec Biało-Czerwonych.

W turnieju Champions League bardzo dobrze zagrał Marek Badowski, a świetnie do międzynarodowej rywalizacji seniorskiej wszedł zaledwie 14-letni Miłosz Redzimski. Wraz z Pavlem Siruckiem awansowali do najlepszej ósemki klubów w Europie.

– Znakomicie spisał się Marek Badowski, który pokonał m.in. Wladimira Samsonova, Daniela Habesohna i Ovidiu Ionescu. Wcześniej z takimi rywalami miał przebłyski formy i stać go było na wygrywanie poszczególnych setów, ale nie całych meczów. Teraz Marek wszedł na jeszcze wyższy poziom, gra coraz lepiej, co bardzo cieszy w kontekście roku olimpijskiego – dodał Tomasz Krzeszewski.

Marek Badowski bardzo dobrze prezentował się w końcówkach setów, zwyciężając np. w tych decydujących rozgrywanych do 6 punktów. – Dla mnie najważniejsze, że wygrywał sety grane normalnie, czyli do 11 punktów. W Lidze Mistrzów zdecydowano, że przy 2:2 rywalizacja odbywać się będzie do 6 pkt, Marek poradził sobie z presją, triumfował w takich krótkich setach, ale pamiętajmy, że to jednak eksperyment, jeden z wariantów uatrakcyjniania tenisa stołowego. W mojej ocenie, trenera kadry tenisa stołowego, takie skracanie setów przyczynia się do większej przypadkowości. Ale jeśli mają wygrywać Polacy, to nie mam nic przeciwko – mówił były Wicemistrz Europy w deblu z Lucjanem Błaszczykiem.

Bundesliga: Kulczycki uległ mistrzowi Niemiec

W hicie niemieckiej Bundesligi, Borussia Düsseldorf pokonała zespół Samuela Kulczyckiego i Macieja Kubika – TTF Liebherr Ochsenhausen 3:1. Mimo porażki, drużyna Polaków nadal pozostaje wiceliderem rozgrywek.

Z dwójki biało-czerwonych w poniedziałkowym spotkaniu wystąpił Samuel Kulczycki. Mistrz Europy juniorów w grze mieszanej zaprezentował się w trzeciej grze dnia, w której uległ aktualnemu mistrzowi Niemiec w grze pojedynczej – Ricardo Waltherowi 0:3. Dla 18-latka pochodzącego z Gorzowa Wielkopolskiego była to dopiero druga porażka w debiutanckim sezonie w Bundeslidze. Wcześniej sposób na pokonanie Kulczyckiego znalazł także wieloletni reprezentant Niemiec – Bastian Steger. Warto wspomnieć, że gracz klubu z Ochsenhausen zanotował dotychczas trzy zwycięstwa (z Quadri Aruną, Deni Kozulem i Ioannisem Sgouropoulosem).

Triumfatora Ligi Mistrzów do zwycięstwa w hicie kolejki poprowadził będący w ostatnich dniach w świetnej dyspozycji Anton Källberg. Szwed w poniedziałkowy wieczór najpierw pokonał Kanaka Jha 3:1, a następnie łatwo wygrał z liderem gości – Simonem Gauzy 3:0. Wcześniej Francuz zdobył honorowy punkt dla TTF Liebherr Ochsenhausen, pokonując rodaka Källberga – Kristiana Karlssona.

Po poniedziałkowej wygranej Borussia Düsseldorf umocniła się na pozycja lidera Bundesligi. Ekipa, w której występuje m.in. Timo Boll, ma na swoim koncie 18 punktów i o dwa „oczka” wyprzedza TTF Liebherr Ochsenhausen.

Borussia Düsseldorf – TTF Liebherr Ochsenhausen 3:1
Anton Källberg – Kanak Jha 3:1 (6:11, 11:6, 14:12, 11:4)
Kristian Karlsson – Simon Gauzy 0:3 (11:13, 9:11, 3:11)
Ricardo Walther – Samuel Kulczycki 3:0 (13:11, 11:5, 11:8)
Anton Källberg – Simon Gauzy 3:0 (11:3, 11:4, 15:13)

Hit w Bundeslidze, Kulczycki i Kubik kończą rok w Düsseldorfie

Meczem Bundesligi z triumfatorem Ligi Mistrzów Borussią Düsseldorf zakończą w poniedziałkowy wieczór rok 2020 tenisiści stołowi TTF Liebherr Ochsenhausen. Zawodnikami tej drużyny są Samuel Kulczycki i Maciej Kubik.

– Jest to mecz o pierwsze miejsce po 1 rundzie – mówi Maciej Kubik, który 11 grudnia w spotkaniu z TTC OE Bad Homburg 1987 (3:1) zadebiutował w singlu w niemieckiej ekstraklasie. Przegrał wówczas z Lvem Katsmanem 1:3. Wcześniej, tj. pod koniec listopada Maciek Kubik zagrał zwycięskiego debla razem z Samuelem Kulczyckim. Pokonali rywali z ASV Grünwettersbach.

W grze pojedynczej bardzo dobry bilans ma Samuel Kulczycki – 3 zwycięstwa (z Ioannisem Sgouuropoulosem, Deni Kożulem, Quadri Aruną) i tylko 1 porażka z Bastianem Stegerem.

Dziś wieczorem bardzo prestiżowe spotkanie między czołowymi europejskimi klubami. Co więcej, Borussia na dziś jest najlepsza, w poprzednim tygodniu wygrała turniej Champions League w swojej hali w Düsseldorfie pokonując w finale aktualnego Mistrza Niemiec 1. FC Saarbrücken-TT.

W tabeli Bundesligi na czele są Borussia Düsseldorf i TTF Liebherr Ochsenhausen – po 16 punktów zdobytych w 9 kolejkach. Trzecie miejsce zajmuje TTC Schwalbe Bergneustadt – też 16 pkt, ale w 11 meczach. Dalej są TTC Neu-Ulm 14 pkt, 1. FC Saarbrücken-TT 12 pkt, TSV Bad Königshofen 12 pkt (wszyscy po 11 spotkań).

Zwycięzca poniedziałkowego spotkania będzie liderem na koniec 2020 roku. Klub Polaków ma do rozegranie zaległy mecz z Post SV Mühlhausen 13 stycznia, a Borussia zagra z tym przeciwnikiem 19 stycznia. To już w trakcie rundy rewanżowej, która rozpoczyna się 3 stycznia – tego dnia Ochsenhausen zagra na wyjeździe z TSV Bad Königshofen, a Borussia także na wyjeździe z zajmującym przedostatnie 11 miejsce TTC OE Bad Homburg 1987.

Na końcu jest dawny klub m.in. Andrzeja Grubby i Lucjana Błaszczyka – TTC Zugbrücke Grenzau, który przegrał wszystkie 11 meczów.

Poprzedni sezon Bundesligi zakończył się w czerwcu. W finale klub z Saarbruecken (w jego rezerwach był Patryk Zatówka) pokonał broniący tytułu Liebherr Ochsenhausen 3:1. Jedyny punkt dla gości zdobył Jakub Dyjas, który obecnie gra w Dekorglassie Działdowo.

Drużyna ITTF World Professionals zagra w lidze chińskiej

W ostatnich dniach grudnia w Changlong, Guangzhou rozegrany zostanie turniej Chińskiej Superligi Tenisa Stołowego. W zawodach udział weźmie dziewięć męskich i dziewięć żeńskich drużyn, które rywalizować będą w dwóch etapach.

Zaplanowane na 21-29. grudnia rozgrywki zostaną przeprowadzonego według identycznego formatu, jaki zastosowany zostanie podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio. W pierwszej części, którą zaplanowano od 21 do 26 grudnia, zespoły grać będą systemem każdy z każdym. Następnie cztery najlepsze drużyny awansują do fazy pucharowej, która została zaplanowana na 27-29. grudnia.

Nowością w tegorocznych rozgrywkach Chińskiej Superligi Tenisa Stołowego będzie żeńska drużyna złożona z zawodniczek spoza Chin – „ITTF World Professionals”. W skład tego zespołu weszły: Cheng I-Ching (Tajwan), Lily Zhang (USA), Adriana Diaz (Portoryko), Jeon Jihee (Korea Południowa) i Doo Hoi Kem (Hongkong).

W rozgrywkach mężczyzn, jedynym zawodnikiem spoza Chin, który pod koniec grudnia zagra w Kantonie, będzie Lin Yun-Ju. Siódmy zawodnik listy światowej występował będzie w drużynie Shandong Weiqiao wspólnie z Liangiem Jingkunem. Zarówno reprezentant Tajwanu jak i reprezentantki drużyny „ITTF World Professionals” trenują wspólnie z reprezentacją Chin od zakończenia turnieju WTT w Makau.

Chińska Superliga Tenisa Stołowego zostanie rozegrana zgodnie z przepisami bezpieczeństwa w tzw. „bańce”.

Borussia Düsseldorf wygrywa Ligę Mistrzów!

Tenisiści stołowi Borussi Düsseldorf zostali triumfatorami Ligi Mistrzów w sezonie 2020/2021. Gospodarze turnieju w finałowym spotkaniu pokonali innego przedstawiciela niemieckiej Bundesligi – 1. FC Saarbrücken TT 3:1.

Zespół Danego Heistera do zwycięstwa w piątkowym finale poprowadził Anton Kallberg. Szwed najpierw w czterech setach pokonał Patricka Franziskę 3:1, a następnie stoczył bardzo wyrównany ale zwycięski pojedynek z Shang Kunem 3:2. – Nawet nie wierzyłem, że mogę pokonać Shang Kuna i Patricka Franziskę. Ten wynik to spełnienie marzeń. Rozegraliśmy wspaniały turniej, który został świetnie zorganizowany – powiedział po spotkaniu Anton Kallberg.

Chińczyka w barwach 1. FC Saarbrücken TT zdołał ograć także Timo Boll. Jeden z najbardziej utytułowanych tenisistów stołowych na Starym Kontynencie w piątym secie przegrywał już 0:4, by zdobyć sześć kolejnych punktów i pokonać Shang Kuna 3:2. Honorowy punkt dla 1. FC Saarbrücken TT wywalczył Darko Jorgic. Słowieniec pokonał sklasyfikowanego na 29. miejscu na liście światowej Kristiana Karlssona 3:1.

Tenisiści stołowu Borussii Düsseldorf po raz szósty w historii wygrali Champions League. Wcześniej niemiecki zespół triumfował w sezonach 1999/2000, 2008/2009, 2009/2010, 2010/2011 i 2017/2018. Warto dodać, że elitarna Liga Mistrzów rozgrywana jest od sezonu 1998/1999.

W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów w Düsseldorfie udział wzięły dwie drużyny z naszego kraju – Dartom Bogoria Grodzisk Mazowiecki i Dekorglass Działdowo. Grodziszczanie dotarli do ćwierćfinału, w którym ulegli UMMC Jekaterynburg 1:3, a działdowianie odpadli w fazie grupowej.

1 FC Saarbrücken TT – Borussia Düsseldorf 1:3
SHANG Kun – Timo BOLL 2:3 (11:7, 6:11, 7:11, 11:4, 4:6)
Patrick FRANZISKA – Anton KALLBERG 1:3 (2:11, 7:11, 11:9, 6:11)
Darko JORGIC – Kristian KARLSSON 3:1 (4:11, 11:8, 11:7, 11:3)
SHANG Kun – Anton KALLBERG 2:3 (3:11, 11:8, 4:11, 11:6, 5:6)

Tomasz Redzimski: Atak daje największe szanse na wygranie akcji

– Podsumowując zawody Pawel Sirucek i Marek Badowski powiedzieli, że w większości meczów czuli przewagę w grze przy siatce, co ułatwiało przejście do ataku. Atak daje największe szanse na wygranie akcji – mówi trener Tomasz Redzimski po udanym występie Dartomu Bogorii w Lidze Mistrzów. Drużyna z Grodziska Maz. znalazła się w ósemce najlepszych klubów w Europie.

Mimo nieobecności Panagiotisa Gionisa, Masakiego Yoshidy i Kaii Konishiego, Dartom Bogoria znów awansował do 1/4 finału Champions League. W niemieckim Dusseldorfie Pavel Sirucek, Marek Badowski, Miłosz Redzimski i rezerwowy Patryk Pyśk wygrali w swojej grupie z Leka Enea 3:0 i Post SV Mühlhausen 1951 e.V. oraz przegrali z obrońcą trofeum Fakel-Gazprom Orenburg 1:3.

– Dobrze się złożyło, że pierwszy mecz graliśmy przeciwko najsłabszej drużynie. Mogliśmy ostatecznie zweryfikować w walce to, co się opłaca grać częściej, a co tylko od czasu do czasu. Pavel, Marek i Miłosz wykazali się inteligencją i elastycznością, ponieważ właściwe wnioski dały w efekcie bardzo dobrą grę przeciwko Orenburgowi, Muhlhausen oraz Yekaterinburgowi – przyznał Tomasz Redzimski.

Trener zaznaczył, że przygotowaniach do meczów, w tym o półfinał z TTSC „UMMC”, omawiane były wszystkie kombinacje taktyczne, które ułatwiają zawodnikom Dartomu Bogorii przejmowanie inicjatywy.

– Pavel pokazał bardzo dobry obustronny topspin oraz kontratak blisko stołu oraz w półdystansie. Poprawił odbiór serwu i blok, rozwinął znacząco zmysł taktyczny. Marek po raz kolejny okazał się mistrzem bloku i kontry blisko stołu. Zaskakiwał przeciwników szybkością i nieustępliwością. Zrobił postęp w pracy nóg w ataku i kontrataku oraz w rozgrywaniu pierwszych czterech piłek, czyli serwis-atak oraz odbiór serwisu-blok, kontra – dodał szkoleniowiec.

Tomasz Redzimski przyznał, że bardzo cieszy go postawa wszystkich zawodników. -Ukształtowaliśmy w sobie wiarę w to, że można robić stałe postępy w grze, trenując w Grodzisku Mazowieckim, w małej salce przebudowanej ze starego kina, w oparciu o naszą wiedzę o treningu w tenisie stołowym. Wiedzę, którą czerpiemy od najlepszych w świecie, dzięki wieloletniej współpracy z Jerzym Grycanem twórcą programu FUNdamenty. Okazało się, że wnioski z opracowań J. Grycana są trafne. Dotyczą one wysokiej skuteczności wszystkich kombinacji taktycznych, w których wykorzystujemy przebicie np.: serwis-krótkie przebicie-krótkie przebicie-atak, serwis-krótkie przebicie-długie przebicie-kontratak, serwis-długie przebicie-kontratak. Pracowaliśmy nad doskonaleniem tych kombinacji przez wiele miesięcy.

Swoją szansę wykorzystał także syn trenera 14-letni Miłosz Redzimski. – Pokazał wysokie umiejętności, inteligencję w grze oraz waleczność. Trochę zaskoczyła mnie jego złość i rozgoryczenie faktem,że nie wygrał gry w ćwierćfinale i nie pomógł tym samym swoim starszy kolegom. Bardzo się cieszę, że był z nami Patryk Pyśk. Wspólnie z kolegami stworzył pozytywnego ducha zespołu, za co w pięknych słowach podziękował mu po turnieju kapitan zespołu Marek Badowski – mówił Tomasz Redzimski.

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!