– Przed rewanżem rozważaliśmy również inne ustawienia, ale doszliśmy do wniosku, że jestem w dobrej formie i to ja wystąpię jako numer jeden – mówi Marek Badowski, najlepszy zawodnik Dartomu Bogorii Grodzisk Mazowiecki w rywalizacji play-off z AZS AWFiS Balta Gdańsk w Lotto Superlidze. Wygrał wszystkie pojedynki – dwa w singlu i jeden w deblu.

Na zgrupowaniu kadry narodowej w COS OPO Cetniewo Marek Badowski doznał urazu ręki, ale zdążył uporać się z problemami zdrowotnymi i był pierwszoplanową postacią 7-krotnych Mistrzów Polski w walce o awans do finału.

– W Gdańsku troszkę jeszcze czułem ból nadgarstka, ale mogłem już normalnie grać. Natomiast w Grodzisku Mazowieckim było już dobrze w 100 proc. – powiedział Marek Badowski.

Dartom Bogoria wygrał na wyjeździe 3:2 i u siebie 3:0. Marek Badowski pokonał w piątek Szymona Malickiego 3:0 oraz w niedzielę Wanga Zeng Yi 3:0. W deblu z Pavlem Siruckiem wygrali z Tomaszem Tomaszukiem i Szymonem Malickim 2:1.

– Trenowaliśmy z Pavlem debla przed meczem w Gdańsku. Mnie się gra w tym mieście dobrze, chociaż kiedy wychodzę do stołu to nie ma to dla mnie znaczenia, czy tam występowałem czy nie. Halę znam doskonale, bo właśnie w tym obiekcie występowałem w pierwszej lidze. Natomiast w superlidze grałem w Gdańsku w innej hali w sezonie 2017/18 – dodał reprezentant Polski.

W zespole z Grodziska Maz. nie brakowało problemów, ponieważ z powodu kontuzji zabrakło Wicemistrza Świata kadetów Miłosza Redzimskiego. Z kolei w piątek kontuzji ścięgna Achillesa doznał grecki lider, niepokonany w tym sezonie Panagiotis Gionis.

– Panos doznał kontuzji pod koniec drugiego seta meczu z Tomaszem Tomaszukiem. Potem grał z dużym bólem i nie było szans na jego występ z Wandżim. Od razu po spotkaniu w Gdańsku było pewne też, ze Panos Gionis nie zagra w rewanżu. Z kolei Miłosz jeszcze nie trenuje i nie był gotowy do gry. Potrzebuje jeszcze kilku tygodni – przyznał Marek Badowski.

W rewanżu kluczowe było jego zwycięstwo z Wang Zeng Yi 3:0 w pierwszej grze. Wcześniej w superlidze częściej wygrywał Wandżi, zaś Badowski triumfował na MP w singlu w Białymstoku.

– Mój mecz był dużym krokiem w stronę awansu, ale jeszcze nic nie było wówczas przesadzone. Spokój zapanował po wygranej Suna. A po tym jak Pavel wygrał pierwszego seta z Szymkiem to już byliśmy pewni awansu – dodał.

W finale spotka się z Lotto Polski Cukier Gwiazdą Bydgoszcz. Marek Badowski występował po jednym sezonie zarówno w zespołach z Gdańska, jak i Bydgoszczy.